Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dajmy odpór Grossowi!

Treść

Niech Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyda jak najszybciej wybór świadectw "uczciwych Żydów", mówiących o pełnych poświęcenia działaniach Polaków, którzy ratowali ich podczas wojny - zaapelował prof. Jerzy Robert Nowak w swoim wystąpieniu w auli kieleckiego seminarium duchownego. Historyk podkreślił, że taka publikacja stanowiłaby reakcję na pełną kłamstw książkę Jana Tomasza Grossa "Strach", w której wybiórczo podawane są praktycznie tylko negatywne przykłady. Profesor Nowak dostrzega "ogromną szansę na zwycięstwo" w walce z kłamstwami zawartymi w najnowszej książce amerykańskiego autora. - Wygramy tę bitwę z Grossem, zwalczymy go do końca i jego popleczników - podkreślił prof. Nowak. - To nakazuje nam polski honor i polska godność, jesteśmy zobowiązani wobec przodków, oni ginęli, żebyśmy my mieli poczucie godności - dodał. Historyk zwrócił uwagę na to, że Grossa popierają: Aleksander Kwaśniewski, Marek Siwiec, oczywiście "Gazeta Wyborcza", pisma o postkomunistycznej proweniencji - jak "Przegląd" czy "Wprost", oraz mające niemieckich wydawców - "Dziennik" i "Newsweek". Z drugiej strony, z jego krytyką nie wahali się wystąpić przedstawiciele IPN, na czele z jego prezesem Januszem Kurtyką, i niektóre media. Według prof. Nowaka, należy podjąć szerokie działania mające na celu zdemaskowanie kłamstw Grossa, a szczególnie dotrzeć do młodzieży i "pokazać, jak fałszuje się prawdę o Polakach" - żeby młodzi mogli się zapoznać z prawdą historyczną. Profesor Jerzy Robert Nowak podkreślił, że J.T. Gross w swojej najnowszej książce w 142 miejscach cytuje negatywne opinie żydowskie o Polakach, a w jedynie 2 przypadkach - pozytywne. Pomija zupełnie świadectwa "uczciwych Żydów", których jest bardzo wiele. Profesor Nowak ich wybór podaje w swojej publikacji na temat książki "Strach". Podkreślił, że nie można przemilczać tych manipulacji i kłamstw, stąd pyta, dlaczego wydawnictwo Znak nie wydało książki "Martyrs of Charity" z 1984 r., wydanej w Stanach Zjednoczonych, która pokazuje, jak Polacy ratowali Żydów. Albo dlaczego nie wydano innej pozycji - "Scroll of Agony" autorstwa A. Kaplana, chwalącego Polaków, że nie ulegli niemieckiej propagandzie antyżydowskiej, oraz wskazującego na polską solidarność, której zabrakło Żydom. Profesor Nowak powiedział, że rozmawiał z przedstawicielami Polonii i zwrócił się do nich z apelem o to, żeby jak najszybciej przetłumaczyli te świadectwa o działaniach Polaków ratujących Żydów w czasie drugiej wojny światowej. Historyk podkreślił, że książka Grossa wpisuje się w kolejny przejaw "agresji antynarodowej, antypolskiej i antykatolickiej", zawierając "bezczelne i ordynarne kłamstwa". Powiedział, że na potrzeby polskiego wydania autor "oczyścił" książkę, usuwając z niej najbardziej kompromitujące fragmenty, łącznie około 100 stron. Mimo to zawiera ona wiele oszczerstw. Między innymi w 52 miejscach atakuje Kościół katolicki i duchowieństwo, zwłaszcza Prymasów Augusta Hlonda, Stefana Wyszyńskiego, kardynała Adama Sapiehę, formułując wobec nich oskarżenia o antysemityzm i odpowiedzialność za holokaust poprzez zaniechanie. Tymczasem np. Prymas Hlond realizował akcję ukrywania dzieci żydowskich w klasztorach. Gross zarzuca ks. kard. Sapiesze, że nie interweniował w kwestii holokaustu. Tymczasem jeden z historyków żydowskich Aleksander Biberstein pisze o rabinach, którzy prosili o interwencję kardynała i taka miała miejsce, jednak Niemcy wywieźli rabinów. Dlatego kardynał skupił się na tajnej akcji ratowania Żydów. Jan Tomasz Gross w swojej publikacji podważa także ustalenia poczdamskie, mówiąc o wypędzeniu Niemców. Książka "Strach" służy temu, "żeby pokazać Polaków jako katów, bo na katach można wymusić odszkodowania" - ocenił profesor Nowak. Dlatego uważa, że należy zaprosić do Polski prof. Normana Finkelsteina, autora książki "Przedsiębiorstwo holokaust", który odkrywa scenariusz instrumentalnego traktowania holokaustu w celu uzyskiwania odszkodowań. Na zakończenie spotkania jego uczestnicy przegłosowali wniosek o wystąpienie z uznaniem Grossa za persona non grata w Polsce. Zenon Baranowski "Nasz Dziennik" 2008-02-12

Autor: wa