Przejdź do treści
Przejdź do stopki

D. Obajtek o planie gospodarczym D. Tuska: Dalszy ciąg czarowania umysłów. Kłamstwa, z których nic nie wyjdzie

Treść

To jest dalszy ciąg czarowania umysłów ludzi, seansów, które odprawia, przy czym się nic nie dzieje. To po prostu następne gładkie słowa, kłamstwa, z których nic nie wyjdzie – tak Daniel Obajtek, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, były prezes Orlenu, ocenił zaprezentowany w poniedziałek plan gospodarczy Donalda Tuska. Europarlamentarzysta był gościem wtorkowych „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W poniedziałek premier Donald Tusk przedstawił plan gospodarczy, mówiąc o „roku przełomu”. Powierzył on też kwestię deregulacji przedsiębiorcom, przede wszystkim prezesowi InPostu, Rafałowi Brzosce. Zdaniem Daniela Obajtka poniedziałkowa konferencja miała charakter wyłącznie marketingowy.

– To jest dalszy ciąg czarowania umysłów ludzi, seansów, które odprawia, przy czym się nic nie dzieje, ale do tej pory te seanse mu wychodzą. Weźmy na przykład 2009 rok – „Zielona Wyspa”, tylko ta „Zielona Wyspa” zatonęła w morzu deficytu. (…) Sto konkretów – nic się nie spełniło. Teraz po półtorarocznym rządzeniu on prosi przedsiębiorcę (którego notabene szanuję, bo szanuję każdego polskiego przedsiębiorcę) o deregulacje. Gdzie te obietnice, że mają pełne szuflady pomysłów, wszystkiego po kolei? Po półtora roku rządzenia (Donald Tusk – radiomaryja.pl) prosi biznes prywatny, żeby pomógł w deregulacji?  (…) To jest jedna sprawa. (…) Druga sprawa: mówi, że to (będzie realizowane – radiomaryja.pl) nie na poziomie ustaw, tylko na poziomie rozporządzeń. Pragnę zaznaczyć, że gros regulacji jest na poziomie ustaw, więc to są następne „herezje”, które ogłasza wkoło – mówił europoseł PiS.

Szef rządu zapowiedział też nakłady na inwestycje wynoszące 650 mld złotych. Były prezes Orlenu zwrócił uwagę, że nie jest to wcale tak dużo, jak się wydaje.

– Wcześniej było nawet więcej, bo liczy się procent PKB. Proszę zobaczyć: (…) on nie podał inwestycji wyłącznie publicznych, rządowych. To są inwestycje w całym sektorze, w całej gospodarce, również inwestycje prywatne. (…) Przecież w tym budżecie nie ma na to środków. Jest 920 mld budżetu, w tym 280 mld deficytu, w tym wydatki na zbrojenia. Gdzie om ma te pieniądze? To jest tylko PR bez konkretów. Mówi ogólnie o transformacji, o deregulacji. Jaka transformacja? Niech powie, jakie będzie budował elektrownię, gdzie będą trwały inwestycje, co zamierzają zrobić z kwestiami cen energii, w jakim kierunku. On mówi: „deregulacja cen”. Jaka deregulacja? Przecież energia dla przemysłu jest energią uwolnioną, więc co on opowiada? To po prostu następne gładkie słowa, kłamstwa, z których nic nie wyjdzie – uważa gość „Aktualności dnia”.

Daniel Obajtek wyjaśnił, jak powinna przebiegać deregulacja, o której mówił Donald Tusk.

– To są stoliki rozmów, to są związki zawodowe, to są w ogóle wszyscy pracodawcy zrzeszeni w różnych komórkach, organizacjach. Już tysiąc razy wnioskowali o różnego rodzaju zmiany w ustawach, by mogły zmniejszyć obciążenia regulacyjne przepisami, ustawami. Tu nie potrzeba do tego pojedynczego przedsiębiorcy, jednego i drugiego, bo przecież my doskonale wiemy, gdzie trzeba zrobić deregulację. Deregulację trzeba zrobić w związku z inwestycjami strategicznymi, w związku z pewnymi decyzjami środowiskowymi i różnymi innymi decyzjami. Trzeba po prostu przyspieszyć proces – od zezwoleń, poprzez generalnie szybki proces inwestycyjny. Trzeba w tych aktach dokonać deregulacji, by można było szybko inwestować. Ale chcąc szybko inwestować, to jeszcze musi się opłacić. Trzeba wyjść od tańszej energii, od tańszego prądu i tańszego gazu. Jeżeli nie będziemy mieć taniej energii, to – choćbyśmy nie wiem jakbyśmy zrobili deregulację przepisów i zmniejszyli ustawy, przepisy, jakiekolwiek obciążenia – nikt i tak nie będzie inwestował, bo koszt energii będzie tak drogi, że nie będzie opłacało się w Polsce inwestować – podkreślał eurodeputowany PiS.

Dlatego w pierwszej kolejności należy zająć się rewizją systemu ETS i zablokowaniem wprowadzenia ETS-2.

Gość „Aktualności dnia” wskazał, że zabiegi PR-owe Donalda Tuska zbiegają się w czasie z trwającą kampanią wyborczą Rafała Trzaskowskiego. Obietnice rządzących nie zostaną zrealizowane.

–  Jakbym miał kogoś zatrudnić do budowy swojego miejsca spoczynku i od tego miałoby zależeć moje odejście z tego świata, (…) to na pewno zatrudniłbym rząd premiera Donalda Tuska, bo żyłbym bardzo długo – zażartował były prezes Orlenu.

To niestety śmiech przez łzy. Zdaniem polityka obecny rząd to „grupa niezdolna do przeprowadzenia żadnej inwestycji”. Projekty, których postępami chwali się władza, zostały zapoczątkowane jeszcze za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Całość rozmowy z Danielem Obajtkiem jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

źródło:radiomaryja.pl , 11 lutego 2025


Autor: dj