Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Czy zapomnimy o Janie Pawle II?

Treść

- Będziemy pamiętać o Janie Pawle II, ale ważne jest to, żeby pamiętać dobrze - zgodzili się uczestnicy dwuczęściowego panelu, który odbył się na zamku królewskim w Warszawie w ramach konferencji "Niezwykły Pontyfikat dzisiaj" zorganizowanej przez Centrum Myśli Jana Pawła II. Dyskusje podzielono na części: "Kościół" i "Społeczeństwo".

"Nie zapomnimy o Janie Pawle. Natomiast pojawia się problem, czy będziemy potrafili skorzystać ze wspaniałego dziedzictwa, jakie pozostawił" - stwierdził Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny KAI, uczestniczący w pierwszej części panelu. Jego zdaniem w Polsce wciąż brakuje poważnej debaty na temat tego, co z tego wielkiego pontyfikatu wynika dziś dla Kościoła w Polsce.

Marek Zając, publicysta "Tygodnika Powszechnego" zwrócił uwagę, że pamięć o Papieżu - Polaku funkcjonuje niejako w 4 nurtach. Pierwszy to "autokarowe pielgrzymki, czy kolorowe zeszyty z Janem Pawłem", drugi - to refleksja intelektualna, trzeci - działalność charytatywna, a czwarty - rodzący się kult. Podkreślił, że niezwykle istotne jest wzmacnianie refleksji intelektualnej, której największą słabością jest dziś zapominanie, jak wielkim znakiem sprzeciwu był Papież.

"Pamiętamy o kremówkach i Wadowicach, ale łatwo zapominamy o pielgrzymce z 1991 r., podczas której Jan Paweł II ostro krytykował i upominał Polaków" - przypomniał Zając. Zaznaczył, że dla utrwalenia pamięci o Ojcu Świętym bardzo ważne jest też korzystanie z jego inspiracji jeśli chodzi o działalność charytatywną.

"Można pamiętać o Janie Pawle zamykając go w kamieniu, albo w jakichś niewiele wnoszących akcjach" - mówił Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny "Więzi". Podkreślił, że ważne jest podjęcie wyzwań tego pontyfikatu, kontynuacja. Jego zdaniem dla Kościoła w Polsce wiąże się to z podjęciem mozolnego trudu zmiany spojrzenia na duszpasterstwo. "Trzeba zacząć liczyć nie tych ludzi, którzy są z nami, ale tych, których w Kościele nie ma" - stwierdził.

"Być może Kościół hierarchiczny powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie Jan Paweł II widział zaczątki 'nowej Wiosny Kościoła' i nieco bardziej skoncentrować swoje wysiłki duszpasterskie na tych nowo powstających nurtach" - zauważył Grzegorz Górny. Jego zdaniem pamięć o papieżu Wojtyle pozostanie, choćby ze względu na kult, który prawdopodobnie będzie istotny w życiu wielu poszczególnych ludzi. Górny nie wykluczył też, że być może kiedyś Jan Paweł II dołączy do grona patronów Polski obok św. Wojciecha i Stanisława.

Paweł Milcarek, z "Christianitas" zdystansował się wobec pomysłu oficjalnego "planu duszpasterskiego", którego celem miałoby być zachowanie pamięci o Janie Pawle II. Zauważył jednak potrzebę łączenia rozmaitych inicjatyw i nurtów refleksji o pontyfikacie. Zwrócił uwagę na pomysł swoistej "wielkiej nowenny" związanej z życiem i przesłaniem wielkiego Papieża. Pomysł ten podchwycił Grzegorz Górny, który przypomniał, że idea "wielkiej nowenny" może stanowić kontynuację metod duszpasterskich zarówno Jana Pawła II, jak i kard. Wyszyńskiego, w którego szkole "terminował" Karol Wojtyła.

Druga część panelu z udziałem kolejnej grupy panelistów zatytułowana była "Społeczeństwo". Tomasz Żukowski z UW stwierdził, że trwałość i jakość pamięci o Janie Pawle II w polskim społeczeństwie zależeć będzie od tego, czy więcej w tej pamięci będzie "pomnika", czy "źródła". "Pamięć będzie żywa, gdy następować będzie aktualizacja papieskiego przesłania, gdy będzie ono odczytywane i interpretowane wciąż na nowo" - powiedział.

Tomasz Terlikowski z redakcji katolickiej TVP zwrócił uwagę, że "można pamiętać, ale pamiętać źle". Przestrzegł przed pamięcią fałszywą, której przykładem jest przeciwstawianie Jana Pawła II Benedyktowi XVI, czy fałszywe interpretacje jeśli chodzi o dialog, czy consensus.

"Co ja sama mogę zrobić, żeby pamięć o Janie Pawle przetrwała i dotarła do następnych pokoleń?" - zapytywała urszulanka, s. Jolanta Olech. Zwróciła uwagę na dwa niebezpieczeństwa związane z przekazywaniem tej pamięci. Pierwsze na poziomie refleksji intelektualnej, to, jej zdaniem, redukcja tej refleksji i uzasadnianie "cytatami z papieża" własnych tez. Drugie, w sferze "pobożności ludowej" - to "robienie z papieża świętej figurki, obrazka, który ludziom młodym, a zwłaszcza nieco zbuntowanym nic już nie będzie mówił". S. Olech podkreśliła wagę dzieł charytatywnych, które są konkretną odpowiedzią na papieskie przesłanie.

O tym, jak nauczaniem papieskim inspirować się może polityka mówił senator z ramienia PO, Jarosław Gowin. Zwrócił uwagę na to, że polska polityka nie ma prawie nic wspólnego z tym nauczaniem, choć dawno nie było tak wielu polityków, którzy inspirowaliby się w swoich działaniach myślą Papieża. Dlaczego tak się dzieje? Skąd ta niespójność? Jego zdaniem problemem są "na wskroś cyniczne" reguły rządzące polityką i fakt, że posłowie dostosowują się do tych reguł. Stwierdził, że można stworzyć inne reguły, ale to zadanie dla elit, które najwyraźniej to zadanie przerasta.

Myśl tę podjął dr Żukowski stwierdzając, że widoczne na co dzień problemy polskiej polityki prawdopodobnie wynikają z faktu, że za wiele mówi się o moralności polityków, a za mało o moralności struktur.

Tomasz Terlikowski powiedział na zakończenie, że jakkolwiek rola odpowiedniego przekazu myśli Jana Pawła II w polityce, w mediach i w życiu publicznym jest bezdyskusyjna, nic nie zastąpi tego przekazu, który dokonuje się w domu, w rodzinie i w bezpośrednim świadectwie wobec własnych dzieci.

KAI 2006-09-30

Autor: wa