Czy jestem mędrkującym staruszkiem?
Treść
+Pokój Wam – Alleluja,
Moi Drodzy,
Dzisiaj – bardzo krótko. Jak to zwykle podczas Świąt się zdarza, otrzymałem rozmaitymi drogami setki życzeń, Nie jestem w stanie odpowiedzieć na nie każdemu z osobna. Dlatego też tą drogą zapewniam, że wszystkie przeczytałem i jestem wzruszony wyrazami pamięci. Dziękuję najserdeczniej Wszystkim i polecam Wasze intencje Jezusowi Zmartwychwstałemu. Polecam się i nadal Waszym modlitwom, byśmy czynili dobro, na ile potrafimy, szanując każdego człowieka, a sprzeciwiając się zdecydowanie złu.
Dziękuję za słowa Zbigniewa Kubika. Zostawiam Go przy Jego wierzeniach, a zostaję przy swoich. To wszystko nie przeszkadza, by obdarzać się szacunkiem i nadal szukać prawdy. Znajdziemy ją w Chrystusie.
Zdążyłem już przeczytać wpis Ludmiły. Zapewniam Ją, że przez 62 lata kapłaństwa spotykałem bardzo wiele faktów podobnych do tych, o których pisze; najczęściej bywałem bezradny i płakałem z ludźmi, zawieszony tylko na przekonaniu, że Pan Bóg wie, po co to wszystko i ze kiedyś okaże się sens niezrozumiałego cierpienia. Jedyną pomocą mogło być wtedy bycie z takim cierpiącym człowiekiem, na ile to było możliwe. Że pouczam… próbuję pomóc znaleźć jakieś wyjście według mojej wiary i często pomagam w uzyskaniu spokoju.
Książki swojej jeszcze nie przeczytałem jako zwykły czytelnik (chodzi o wersję drukowaną)
i nie wiem, co mogło pobudzić do takich gorzkich słów. Jeśli wyszedłem na mędrkującego staruszka, który nie był w ciąży, ani nie miał bezpośredniej odpowiedzialności za beznadziejne sprawy, serdecznie przepraszam. Mam nadzieję, ze lektura tego tomiku przyniesie wiele opinii, a może i komuś wskaże drogę…
A Chrystus zmartwychwstał. I to jest podstawa naszej wiary. I nadziei. I miłości.
z błogo+sławieństwem
Wasz brat Leon
Źródło: ps-po.pl, 31 marca 2016
Autor: mj