Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Czy istnieje zawodowe kłamstwo?

Treść

W życiu człowieka prawda ma fundamentalne znaczenie. Bez niej nie ma zaufania do drugiego człowieka, nie ma możliwości budowania ładu społecznego. Wszystko opiera się na grze pozorów, która ostatecznie jest zmaganiem się różnych kłamstw o uprawomocnienie w celu zwycięstwa któregoś z nich w przestrzeni życia publicznego.
Kłamstwo jest szczególnym przejawem niezgodności ludzkiego intelektu z rozpoznawaną rzeczywistością. Jest rozmijaniem się z nią przy pełnej świadomości, że jest ona inna, niż się to głosi. Nie może bowiem kłamać ktoś, kto nie zna prawdy. Kłamstwo w życiu publicznym podcina wiarygodność człowieka. Nic więc dziwnego, że spotyka się ono z moralną dezaprobatą i jest często głośno napiętnowane. Ale zarazem istnieją profesje, które w potocznym przeświadczeniu nie tylko mogą, ale w pewnej mierze muszą sięgać do tego głęboko niemoralnego środka. Takimi profesjami są na przykład zawody dyplomaty czy szpiega. I tym właśnie profesjom poświęca swoją książkę "Kłamcy profesjonalni? Praca dyplomaty i szpiega w ujęciu etyki" prof. Wojciech Chudy. Autor analizuje w niej moralny aspekt uprawiania tych zawodów. Dla przykładu dyplomacja, która jest narzędziem prowadzenia polityki międzynarodowej, rzadko sprowadza się do prostego kłamstwa, jak to np. miało miejsce w sprawie zamordowania oficerów polskich w Katyniu, Ostaszkowie i Starobielsku. Do instrumentarium dyplomaty należą natomiast takie zabiegi jak oszustwo, następnie - "standardowe" w dyplomacji - przemilczanie, zwlekanie z odpowiedzią, obłuda (hipokryzja), intryga, manipulacja (w tym gospodarcza).
Jak widać, problem wydaje się złożony, bowiem na jednoznaczne racje natury moralnej nakłada się konieczność prowadzenia polityki, w której nie wszystko i nie zawsze w prosty sposób można wyartykułować, zwłaszcza że w stosunkach międzynarodowych spotykają się różne państwa posługujące się różnymi środkami w różnych, często niegodziwych, celach. Czy więc kłamstwo może być usprawiedliwione? "Większość z tych profesji zakłada 'furtkę', po przejściu której kłamstwo staje się dobrem. Dyplomata kłamie, aby ocalić dobro swojego kraju albo przysporzyć mu korzyści. (...) Z pewnością reprezentanci wymienionych zawodów mają barwne losy. W blasku światowego życia, bogactwie przygód i zawiłości intryg, pobudzani przez świeże dawki adrenaliny, których dostarczają im sytuacje dnia codziennego (...) zapominają o tym, że kłamstwo jest złem. Mówienie nieprawdy, przemilczanie lub wykręt stanowią dla nich tylko metodę prowadzącą do celu. Tymczasem ten podstawowy fragment ich czynności zawodowych niesie za sobą również straty, krzywdę, zło moralne, niekiedy śmierć ludzką".
Autor doskonale zdaje sobie sprawę, że kłamstwo będzie zawsze obecne w polityce czy dyplomacji. Nie znaczy to jednak, że należy je biernie zaakceptować, bo wyniszcza samego człowieka, który się nim posługuje i zarazem szkodzi innym ludziom, naruszając fundamenty współżycia z nimi. Dlatego trzeba starać się minimalizować jego obecność. Kłamstwa będzie tym mniej, im mniej będzie ono służyć ideologii, państwom roszczącym sobie prawo do "nie rozliczania się" z tego, co czynią oraz im szybciej i skuteczniej sam ustrój państwa będzie umożliwiał jego ujawnienie. W tym aspekcie za pozytywne uznaje autor takie procesy jak m.in. upadek komunizmu i demokratyzacja państw, wzrost znaczenia organizacji międzynarodowych czy rozwój globalnej informacji. Trzeba jednak stwierdzić, że przemiany te nie są jednokierunkowe, tzn. nie prowadzą automatycznie do wyrugowania kłamstwa ze sfery życia publicznego, a niekiedy odnoszą wręcz przeciwny skutek, bo mogą zwiększać zasięg jego oddziaływania np. gdy globalna informacja służy globalnej dezinformacji.
Piotr Mazur

Wojciech Chudy, Kłamcy profesjonalni? Praca dyplomaty i szpiega w ujęciu etyki, Maternus Media, Tychy 2004. Książkę można będzie nabyć w księgarniach "Naszego Dziennika": w Warszawie, al. Solidarności 83/89, tel. (22) 850 60 20, faks (22) 850 60 00 oraz w Krakowie, ul. Starowiślna 49, tel. (12) 431 02 45, faks (12) 431 06 51.

"Nasz Dziennik" 2005-08-18

Autor: ab