Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Czwórka na czele z Małyszem

Treść

Dla wszystkich tęskniących za Adamem Małyszem i serialem pt. "Puchar Świata w skokach narciarskich" mamy dobrą wiadomość: już za miesiąc odbędą się inauguracyjne konkursy PŚ sezonu 2003/2004! Na początek wszyscy najlepsi skoczkowie świata, na czele oczywiście z naszym panem Adamem, zjadą do fińskiego Kuusamo, gdzie w piątek, 28 listopada rozpoczną zmagania.
Według najświeższych informacji, we wszystkich zawodach PŚ będzie mogło startować czterech reprezentantów Polski: dwóch z pierwszej pięćdziesiątki klasyfikacji generalnej ubiegłego sezonu i dwóch z Pucharu Kontynentalnego. - Adam Małysz i Marcin Bachleda tworzą pierwszą dwójkę. Pozostałych dwóch będziemy dobierać według aktualnej dyspozycji. Istnieje także możliwość zastępowania jednego z zawodników z pierwszej pięćdziesiątki innym skoczkiem. Będziemy z tego korzystać, ale raczej w przypadku Marcina Bachledy, bo Adam Małysz chce startować we wszystkich konkursach - mówi trener naszej kadry, Apoloniusz Tajner. Jego zdaniem, zawodnicy są dobrze przygotowani do sezonu. - Trochę zmniejszył się dystans pomiędzy Adamem a pozostałymi skoczkami, ale co do dyspozycji indywidualnej kadrowiczów nie chcę się wypowiadać. W każdym razie trzymamy rękę na pulsie - na zgrupowaniach w Lahti, Kuopio, Innsbrucku czy Predazzo nasi zawodnicy skakali obok Finów, Niemców, Austriaków czy Słoweńców, więc dokładnie wiemy, jak wypadają na ich tle - dodaje Tajner.
W tym sezonie nie ma wielkiej imprezy głównej, takiej jak mistrzostwa świata czy igrzyska olimpijskie. Najważniejsze, obok Pucharu Świata, będą MŚ w lotach w Planicy. - I na pewno potraktujemy je bardzo poważnie - obiecuje Tajner - Nie będziemy oczywiście trenowali na mamutach, bo to zbyt niebezpieczne. Podejdziemy do zawodów z marszu, ale szczególnie zmotywowani.
Trener zwraca uwagę, że osobistym celem Adama Małysza jest zdobycie po raz czwarty Pucharu Świata. - To jego wielkie marzenie. Gdyby się udało, zająłby specjalne miejsce w historii, chociaż już i tak ma tam wyjątkową pozycję. Adam nie startował w lecie, odpoczął psychicznie i to się opłaci w sezonie zasadniczym. A ten zbliża się wielkimi krokami - dodaje Tajner.
Jak zawodnicy spędzą czas do rozpoczęcia zawodów? Do 9 listopada będą trenowali w swych klubach. - Na tym etapie chodzi głównie o szlifowanie jakości skoków, o pracę nad techniką. 10 listopada zabieram kadrę na zgrupowanie do Skandynawii, gdzie skoczkowie prawdopodobnie po raz pierwszy będą ćwiczyć na śniegu. Mamy kilka miejscowości do wyboru, a pojedziemy tam, gdzie będą najlepsze warunki narciarskie. Decyzja zapadnie w ostatniej chwili. Po powrocie zawodnicy będą w domach, chociaż nie wykluczam, że niektórzy jeszcze trochę poskaczą, jak będą odpowiednie warunki w kraju. Do Finlandii wylatujemy 25 listopada - kończy Apoloniusz Tajner.
Pisk, PAP
Nasz Dziennik 29-10-2003

Autor: DW