Czesi się nie spieszą
Treść
- Republika Czeska ratyfikuje traktat lizboński najprawdopodobniej w pierwszym kwartale 2009 r. - poinformował wczoraj w Pradze czeski premier Mirek Topolanek na wspólnej konferencji prasowej z szefem fińskiego rządu Mattim Vanhanenem.
- Jest dla mnie oczywiste, że traktat lizboński nie zostanie ratyfikowany przed końcem tego roku - powiedział premier Topolanek. Przypomniał, że czeski Trybunał Konstytucyjny odłożył debatę na temat traktatu lizbońskiego z 10 na 25 listopada na prośbę prezydenta Vaclava Klausa. Orzeczenie o zgodności traktatu z czeską ustawą zasadniczą stanowi warunek jego ratyfikacji.
Dzisiaj z wizytą w Pradze przebywa Declan Ganley, irlandzki przywódca przeciwników ratyfikacji traktatu reformującego. Celem wizyty jest m.in. zwrócenie uwagi czeskiego społeczeństwa na zagrożenia wynikające z ratyfikacji tego dokumentu. Czesi - przede wszystkim ze względu na trwające zawirowania na scenie politycznej - w ogóle nie interesują się kwestią ściślejszej integracji z Unią Europejską.
Z dniem 1 stycznia 2009 r. Republika Czeska przejmie od Francji rotacyjne przewodnictwo w Unii Europejskiej.
AW
"Nasz Dziennik" 2008-11-05
Autor: wa