Czekamy na sygnał
Treść
Z Mirosławem Kwiatkowskim, rzecznikiem Kopalni Węgla Kamiennego "Budryk", rozmawia Jacek Dytkowski
Istnieje szansa na zawarcie porozumienia?
- Najważniejszy punkt, którego nie udało się ustalić w czasie piątkowo-sobotnich negocjacji, dotyczył podwyżek płac. Związkowcy początkowo żądali po 700 zł na miesiąc dla każdego zatrudnionego w kopalni, a później jakby troszeczkę złagodzili swoje stanowisko, schodząc do 600 zł tylko dla zatrudnionych w tzw. ciągu technologicznym. Obejmuje to jednak i tak aż 85 proc. ogółu zatrudnionych.
Czy to było to kompromisowe rozwiązanie?
- Ich zdaniem, był to taki kompromis. Kiedy wspomniane rozwiązanie nie zostało zaaprobowane, związkowcy zażądali jednorazowej wypłaty jeszcze za ubiegły rok w kwocie ponad 8 tys. zł na zatrudnionego. Oczywiście, takie podwyżki są nie do przyjęcia zarówno przez zarząd kopalni "Budryk", jak i Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W związku z powyższym rozmowy zostały zawieszone na czas nieokreślony.
Czy w przyszłych rozmowach zaproponujecie jakieś nowe rozwiązania?
- Propozycje pozostają takie same, czyli podwyżki od października o mniej więcej 250 zł, oraz od stycznia, w związku z podwyżkami w JSW, średnio na miesiąc o prawie 300 zł na zatrudnionego. Gdy dodamy do tego podwyżki za ubiegły rok, ogółem przyrost dochodów pracowników wyniósłby około 1350 złotych.
Co będzie, jeśli związkowcy nie przystaną na te warunki?
- Trudno przewidzieć, na pewno do porozumienia będą dążyć obie strony. Czekamy na jakikolwiek sygnał, że ich żądania zostały troszeczkę zmodyfikowane.
Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2008-01-03
Autor: wa