Czekamy na odpowiedź dyrektora Walczaka
Treść
Prokuratura Okręgowa w Warszawie, prowadząca postępowanie wyjaśniające w sprawie "eksportu" akt dotyczących zbrodni niemieckich popełnionych w okupowanej Polsce do archiwów za naszą zachodnią granicą, w tym miesiącu zdecyduje, czy wszcząć śledztwo. IPN jest przekonany, że organa ścigania właśnie tak postąpią. Tymczasem szef byłej Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu dr Ryszard Walczak, obecnie wicedyrektor Biura Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej, którego w ubiegłym tygodniu poprosiliśmy o wyjaśnienie okoliczności przekazywania materiałów, poinformował nas wczoraj - za pośrednictwem sekretarki - że zgodnie z prawem ma 14 dni na udzielenie odpowiedzi i że nastąpi to nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu. To m.in. podpis Walczaka widnieje pod decyzją o przekazaniu w wieczyste użytkowanie niemieckim archiwom dokumentów z Polski.
Warszawska prokuratura sprawdza, czy wszcząć śledztwo w sprawie zaginięcia akt polskich śledztw w sprawach zbrodni niemieckich. Akta przez lata wysyłane były do Niemiec, skąd już nie wracały. - W tej chwili nadal prowadzone jest postępowanie wyjaśniające - powiedział nam wczoraj prokurator Maciej Kujawski, rzecznik prokuratury okręgowej. - W tym miesiącu podejmiemy decyzję, czy rozpocząć śledztwo - dodał. Wykluczył, by decyzja w tej sprawie mogła zapaść jeszcze w tym tygodniu. IPN ma nadzieję, że prokuratura zdecyduje się na śledztwo. Doniesienie w tej sprawie złożył w czerwcu 2006 r. prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka. Chodzi o przekazywanie od lat 60. przez ścigającą ówcześnie zbrodnie niemieckie w Polsce Główną Komisję Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (poprzedniczkę pionu śledczego IPN) do centrali ścigania zbrodni narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu oryginałów materiałów kilku tysięcy śledztw dotyczących zbrodni niemieckich z lat okupacji. Chodzi m.in. o protokoły przesłuchań świadków, akty zgonów, dane o sprawcach, zdjęcia, plany itp. Przesyłano oryginalne dokumenty, niejednokrotnie bez zachowywania kopii. Z Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu przekazano do Niemiec także wystawę "Powstanie Warszawskie 44" z autentycznymi zdjęciami oraz akta Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Ten "eksport akt" przeprowadzony został wbrew ustawie o narodowym zasobie archiwalnym. Szefem Komisji był wówczas dr Ryszard Walczak (były pracownik kadrowy Akademii Nauk Społecznych KC PZPR), obecnie wicedyrektor Biura Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej. W ubiegłym tygodniu zwróciliśmy się do niego z pytaniami o okoliczności i powody przekazania za granicę tak istotnych materiałów dokumentujących niemieckie zbrodnie. Wczoraj dyrektor Walczak był dla nas nieuchwytny; za pośrednictwem sekretarki przekazał nam, że zgodnie z prawem ma na odpowiedź 14 dni i że najwcześniej jakichkolwiek wyjaśnień możemy się spodziewać w przyszłym tygodniu.
Anna Skopinska
"Nasz Dziennik" 2006-08-09
Autor: wa