Czas na weryfikację
Treść
Mimo kłopotów ze strony niemieckiej prokuratury ostatecznie rozpoczęte wczoraj w Hamburgu przesłuchanie Andrzeja Czyżewskiego toczy się zgodnie z wcześniej zakreślonym scenariuszem. Dzięki pomocy polskiego konsulatu trafiły na nie dokumenty, które mają weryfikować prawdziwość zeznań byłego prokuratora.
Kłopoty z przesłuchaniem Czyżewskiego, który ze względu na fakt, że jest ścigany listem gończym, nie zamierza przyjechać do Polski, zaczęły się w środę wieczorem. Wówczas to okazało się, że przesłuchanie odbędzie się nie w hamburskiej prokuraturze, a w jednym z budynków administracji sądowej. Ponadto Czyżewski nie otrzymał ochrony, w związku z czym na przesłuchanie przyjechał bez dokumentów, a to właśnie one są głównym powodem wyjazdu do Niemiec przedstawicieli prokuratury (szef zespołu śledczego ds. mafii paliwowej Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Marek Wełna i Marcin Kowalski z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie) oraz komisji śledczej ds. PKN Orlen (Antoni Macierewicz z RKN i Zbigniew Wassermann z PiS).
Zdaniem Czyżewskiego, kłopoty związane z przesłuchaniem wynikają z tego, że w zeznaniach mówi m.in. o udziale niemieckich kręgów finansowych we wspieraniu mafii paliwowej w Polsce. - Ten temat jest znany hamburskiej prokuraturze, był zresztą powodem przyznania mi ochrony - powiedział w rozmowie z PAP.
Ostatecznie dokumenty Czyżewskiego zostały dostarczone na przesłuchanie. - Zostały przywiezione samochodem polskiego konsulatu w Hamburgu - mówi Wassermann.
Przesłuchanie Czyżewskeigo będzie kontynuowane także dzisiaj. Dotąd był on przesłuchiwany w charakterze świadka za pośrednictwem transmisji internetowej. Choć jego zeznania były podważane przez lewicowych członków komisji, prokuratura i część posłów ocenia je bardzo wysoko.
Mikołaj Wójcik
"Nasz Dziennik" 2005-05-13
Autor: ab