„Czarny Tydzień” w szpitalach powiatowych
Treść
Tak źle jeszcze nie było – alarmują pracownicy szpitali powiatowych i ogłaszają „Czarny Tydzień”. Akcja protestacyjna ma zwrócić uwagę rządu i samorządów na fatalną kondycję szpitali pierwszego i drugiego stopnia. Brak rozwiązań systemowych już prowadzi do likwidacji poszczególnych oddziałów.
„Czarny Tydzień” to akcja protestacyjna przeciwko sytuacji w ochronie zdrowia. Do protestu przystąpiło kilkaset szpitali. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych zarzuca państwowym strukturom wpędzanie placówek medycznych w długi. Czarę goryczy przelała decyzja o limitach na badania diagnostyczne – wyjaśnił wiceprezes Związku, dr Krzysztof Żochowski.
– Oczekuje się od nas, że będziemy kredytować NFZ przez wiele miesięcy, a potem [Fundusz – radiomaryja.pl] zapłaci tylko część wartości tych badań. To są rzeczy, na które nie jesteśmy w stanie się zgodzić – mówił dr Krzysztof Żochowski.
Przez najbliższy tydzień w kilkuset szpitalach personel będzie ubrany na czarno, a przed placówkami zobaczymy wywieszone flagi w takim samym kolorze. Związkowcy zapewniają, że protest nie przełoży się na sytuację pacjentów.
Postępującą niewydolność szpitali widać w każdym regionie. Personel Okręgowego Szpitala Kolejowego, razem z mieszkańcami Katowic, walczy o uratowanie oddziału Chirurgii Ogólnej, który cieszy się dużą popularnością na Śląsku. Lokalne władze konsekwentnie ograniczają naszą działalność – alarmował zastępca ordynatora Okręgowego Szpitala Kolejowego, dr Janusz Pabian.
– Nasz oddział w tamtym roku zakończył działalność na polecenie dyrektora w połowie listopada, ponieważ na tamten moment mieliśmy już wykonane ok. 115 proc. kontraktu – zaznaczył dr Janusz Pabian.
Według Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych obciążeniem dla placówek jest wadliwy system wynagrodzeń personelu. W wielu placówkach pensje to nawet 80 proc. całego budżetu. To także drastyczny wzrost cen prądu, farmaceutyków i aparatury medycznej. Jeśli minister zdrowia razem z NFZ nie zmienią polityki wobec szpitali powiatowych, to nawet jedna trzecia z nich może do końca roku zniknąć – wskazał dr Krzysztof Żochowski.
– Tej pustki, która powstanie na mapie medycznej Polski po upadłości naszych szpitali, nikt nie zapełni – zwrócił uwagę wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.
Co na to minister zdrowia? Mimo że na ochronę zdrowia przeznaczamy co roku ok. 250 mld złotych, to według Jolanty Sobierańskiej-Grendy pieniędzy nadal brakuje.
– Wiemy, że już nie wystarcza nam składki zdrowotnej na pokrycie wszystkich potrzeb. Mamy już w tej chwili system mieszany – oznajmiła minister zdrowia.
Od dwóch lat NFZ nie ma podpisanego planu finansowego. Dlatego każde pieniądze „dosypywane” do systemu pójdą na marne – przekonywał wiceprzewodniczący Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność”, Grzegorz Urbaniak.
– Dopóki nie będzie wyceny świadczeń, od czego powinniśmy zacząć i kosztów pracy uwzględnionych w procedurach medycznych, to żadna pomoc doraźna, „gaszenie pożaru”, nie poskutkuje tak naprawdę niczym – uważa Grzegorz Urbaniak.
Na przyszłotygodniowym posiedzeniu Sejmu, na wniosek Prawa i Sprawiedliwości, odbędzie się debata, a później głosowanie nad odwołaniem Jolanty Sobierańskiej-Grendy z funkcji ministra zdrowia.
TV Trwam News
źródło: radiomaryja.pl, 20 kwietnia 2026
Autor: dj