Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Czarny dzień marines

Treść

31 amerykańskich marines zginęło we wczorajszej katastrofie śmigłowca typu CH-53 Sea Stallion na zachodzie Iraku - poinformowało amerykańskie dowództwo. Irackie władze w związku z niedzielnymi wyborami powszechnymi ogłosiły wczoraj plany ograniczenia swobody podróżowania oraz wydłużenia godziny policyjnej.

Amerykański śmigłowiec rozbił się nad ranem w rejonie al-Rutbah w pobliżu granicy z Jordanią. W innych prowincjach kraju zginęło jeszcze 5 żołnierzy USA. Dowództwo amerykańskie poinformowało, że do tragedii doszło na pustyni, w złych warunkach pogodowych. Amerykańskie siły podawały wcześniej w komunikacie, że śmigłowiec brał udział w "operacji bezpieczeństwa i stabilizacji" i dowoził ekwipunek oraz żołnierzy do zachodniego Iraku.
Agencje poinformowały także o śmierci 5 innych amerykańskich żołnierzy. Czterech z nich zginęło podczas akcji w prowincji Anbar, zaś jeden poległ w wyniku eksplozji granatu na północ od Bagdadu. Wczorajszy dzień, w którym ogółem zginęło 36 żołnierzy USA, był dla amerykańskich sił stacjonujących w Iraku najtragiczniejszym od agresji na Irak 20 marca 2003 r. Dotychczas Amerykanie najcięższe straty ponieśli trzeciego dnia wojny - 23 marca 2003 r., kiedy w zaciętych walkach na południu kraju poległo 28 ich żołnierzy.
Do zamachu z użyciem dwóch samochodów-pułapek doszło wczoraj rano na przedmieściach północnoirackiego miasta Kirkuk. Zginęło co najmniej 7 osób. Wybuchy nastąpiły przed komendą policji w mieście, a także na centralnym rynku dzielnicy Kirkuku, Rijad. Eksplozja miała także miejsce na trasie przejazdu amerykańskiego konwoju na drodze pomiędzy Kirkukiem a miejscowością Hawija. Iracki ruch oporu zapowiedział nasilenie ataków przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi w Iraku.
Z powodu ataków partyzantów rząd iracki ogłosił wczoraj, że przed niedzielnymi wyborami powszechnymi zabroni podróżowania między prowincjami i wydłuży godzinę policyjną. Środki te mają ułatwić zapobieganie atakom ruchu oporu, który zagroził zamachami na lokale wyborcze i zabijaniem głosujących.
PS, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-01-27

Autor: kl