Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Czar antyku

Treść

Kilkadziesiąt rzeźb bodajże najsłynniejszego obecnie polskiego artysty rzeźbiarza Igora Mitoraja trafiło na specjalną wystawę "Urok Gorgony" do Muzeum Narodowego w Poznaniu oraz... na renesansową poznańską Starówkę. Dzieła Mitoraja od kilkunastu lat robią furorę w świecie i pokazywane są m.in. w British Muzeum, La Scali i Genewie. Przez kilka tygodni będzie można je podziwiać również w Poznaniu.

Najbardziej charakterystyczne rzeźby tworzone przez polskiego artystę, emigranta, to posągi antycznych herosów, "okaleczone" figury greckich bogów i postacie z symbolicznymi cytatami - np. spętane w bandaże, czy okaleczona głowa Gorgony. To tylko niektóre z dzieł Igora Mitoraja, jakie pojawiły się już w stolicy Wielkopolski. Te mniejsze, zaskakujące kunsztem wykonania i artystyczną precyzją, można oglądać w Muzeum Narodowym, zaś większe - gigantyczne rzeźby kolosów - ustawiono na renesansowej poznańskiej Starówce
- Poznańskie Stare Miasto jest piękne. Ma w sobie jakiś tajemniczy, zagadkowy urok, powiew historii, dlatego myślę, że moje rzeźby tutaj będą znakomicie pasować, wtopią się w klimat tego miejsca - powiedział "Naszemu Dziennikowi" artysta.
Igor Mitoraj - malarz i rzeźbiarz, absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych - od ponad 20 lat żyje i pracuje we włoskim miasteczku Pietrasanta, którego władze przed dwoma laty przyznały mu honorowe obywatelstwo. Prace artysty znajdują się m.in. w dzielnicy Paryża Défense, w muzeum olimpijskim w Lozannie i w Los Angeles. Jedna z jego monumentalnych rzeźb stanie niebawem na stałe przed wejściem do British Museum w Londynie. W przyszłym roku wystawa jego rzeźb uświetni igrzyska olimpijskie w Atenach i Salonikach.
Kilkanaście monumentalnych rzeźb stojących na Starym Rynku zwieziono do Poznania z całego świata. Każda z nich jest objęta specjalnym ubezpieczeniem obowiązującym od momentu demontażu w miejscu, gdzie pierwotnie stoi, przez podróż, czas ekspozycji, aż do powrotu. Twórca podkreśla, że jego dzieła są inspirowane sztuką antyku. Mitoraj często jeździ do Grecji oglądać klasyczne rzeźby. Swoiste "okaleczenie" figur to nie przypadek. W zamierzeniach Mitoraja bowiem mają one przedstawiać ludzkie słabości i rozterki, a trzymane w rękach głowy to jakże konieczna każdemu człowiekowi umiejętność spojrzenia na samego siebie i krytycznej oceny.
- Artysta nie powinien mówić o swojej pracy. Jego dzieła powinny mówić za siebie - powiedział nam Igor Mitoraj. W Poznaniu rzeźby Mitoraja będzie można oglądać do 5 października. Potem zostaną pokazane w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie i na Zamku Królewskim w Warszawie.
Wojciech Wybranowski, Poznań
Nasz Dziennik 10-09-2003

Autor: DW