Co zrobią siostry?
Treść
Dziś kończy się czas, jaki strajkujące pielęgniarki i położne ze Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach dały władzom województwa podlaskiego oraz dyrekcji szpitala na podjęcie decyzji w sprawie podwyżek ich płac. Radni wojewódzcy podczas sesji sejmiku zastanawiali się, jak rozwiązać problem zadłużenia suwalskiego szpitala.
Strajkujące siostry usłuchały prośby marszałka województwa Dariusza Pionkowskiego i od przeszło tygodnia prowadzą łagodną formę strajku, odchodząc codziennie od łóżek pacjentów jedynie na dwie godziny. Wcześniej nie było ich przy chorych nawet 5 godzin. Jednak taka łagodna forma strajku miała trwać do dzisiaj, czyli dnia, w którym znany ma być już nowy kontrakt szpitala z NFZ.
Wczoraj podczas obrad Sejmiku Województwa Podlaskiego (urząd marszałkowski jest organem założycielskim szpitala) dyskutowano na temat przyszłości tej ważnej placówki zdrowia. Zarząd województwa przedstawił radnym swoje propozycje - zmniejszenie liczby oddziałów, przekształcenie szpitala w spółkę prawa handlowego bądź też jego całkowita prywatyzacja. Marek Olbryś, wicemarszałek województwa odpowiedzialny za służbę zdrowia, powiedział wczoraj, że jego zdaniem najlepszym i dającym najszybsze efekty rozwiązaniem byłoby zmniejszenie liczby oddziałów z obecnych 22 do 14. Podkreślił, iż trzeba jak najszybciej zmniejszyć koszty utrzymania suwalskiego szpitala, ponieważ ciągle generuje on długi. Obecnie szpital zadłużony jest na wielką sumę 40 mln złotych.
Pełniący funkcję dyrektora szpitala Dariusz Kaczorowski (dyrektor Edward Mostowski z niej zrezygnował) zauważył, że zmniejszenie liczby oddziałów wiąże się ze zwolnieniem około 45 osób białego personelu. Nie byliby zwalniani lekarze. Na zwolnienia nie godzą się pielęgniarki i położne oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.
Od 17 października br. 400 pielęgniarek i położnych (80 proc. białego personelu) ze Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach prowadzi strajk polegający na odejściu każdego dnia na kilka godzin od łóżek chorych. Pielęgniarki i położne domagają się podwyżek wynagrodzeń od 1 października o 500 zł brutto - obecnie zarabiają 1200 zł brutto. Zgadzają się na to, by wyższe pensje były wypłacane od początku nowego roku. Władze wojewódzkie podwyżki dla białego personelu uzależniają od wysokości nowego kontraktu szpitala z NFZ. Szpital ma podpisać kontrakt z NFZ dzisiaj. Dziś więc ma być też wiadomo, czy obiecane podwyżki dostaną również lekarze z suwalskiej placówki, którzy strajkowali przeszło miesiąc temu.
Adam Białous
"Nasz Dziennik" 2007-11-06
Autor: wa