Co się odwlecze, to nie uciecze?
Treść
Komisja Europejska daje Polsce czas do grudnia, by podjąć ostateczną decyzję w sprawie stosowania Karty Praw Podstawowych - podała wczoraj PAP, powołując się na anonimowe źródła w KE. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyklucza istnienie takiej możliwości. Oznaczałoby to, że nowy polski rząd, wyłoniony po niedzielnych wyborach, mógłby zmienić decyzję obecnych władz o przyłączeniu się do brytyjskiego protokołu o ograniczeniu stosowania KPP, która ingeruje w polskie prawo chroniące rodzinę.
Rzecznik prasowy Komisji Europejskiej Marc Gray w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" nie chciał komentować doniesień prasowych o przesunięciu na grudzień terminu podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie stosowania Karty Praw Podstawowych. - Możemy jedynie powiedzieć, że w czerwcu polski rząd wskazywał, że chciałby rozważyć, czy zająć stanowisko podobne do brytyjskiego i dlatego otrzymał więcej czasu - oświadczył Gray.
Do zrezygnowania z przyłączenia do brytyjskiego protokołu (tzw. opt-out) miałoby wystarczyć jedynie oficjalne pismo władz polskich do portugalskiego przewodnictwa. - Musi to jednak nastąpić przed formalnym podpisaniem w grudniu traktatu przez 27 państw członkowskich, później bowiem wycofanie się z opt-out będzie bardzo trudne i skomplikowane - podkreśla anonimowe źródło.
- Polska już podjęła decyzję o przyłączeniu się do protokołu brytyjskiego. Na szczycie w Lizbonie, który rozpocznie się w czwartek, będzie akceptowana treść traktatu reformującego, którego integralnym i prawnie wiążącym elementem są protokoły i Polska już zadecydowała, że przyłącza się do protokołu brytyjskiego - stwierdził rzecznik MSZ Robert Szaniawski. Ewentualne przedłużenie terminu na podjęcie decyzji w sprawie KPP to wyraźny sygnał, że Bruksela mimo wszystko liczy na zmianę stanowiska Polski w sprawie Karty, co można wiązać z wyborami w naszym kraju. Trzeba zaznaczyć, że jedynie Prawo i Sprawiedliwość i Liga Prawicy Rzeczypospolitej są zdecydowanie przeciwne przyjęciu KPP.
Karta Praw Podstawowych w permisywny sposób ujmuje kwestię praw człowieka - m.in. nie chroni życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz nie definiuje rodziny jako związku kobiety i mężczyzny, co otwiera drogę do forsowania aborcji i legalizacji związków homoseksualistów na gruncie prawa wewnętrznego państw Unii.
GJ, PAP
Stefan Hambura, prawnik, autor pierwszych w Polsce komentarzy do traktatów europejskich:
Jest to pewien sposób grania na czas. Wynika z tego, że przed podpisaniem można jeszcze wiele spraw zmienić. Jeżeli Komisja Europejska uzasadnia to w ten sposób, to być może przed podpisaniem traktatu w grudniu można jeszcze wprowadzić jakieś obostrzenia, np. polskie postulaty. Warto się zastanowić nad rolą Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, aby sprowadzić ją do roli czysto sądowej. Dopóki traktat reformujący nie jest podpisany, to wszelkie zmiany są jeszcze możliwe.
not. AW
"Nasz Dziennik" 2007-10-17
Autor: wa