Co dalej z polską rafinerią na Litwie?
Treść
Przyszłość polskiej rafinerii w litewskich Możejkach jest zagrożona. Orlen rozważa rezygnację z ważnej inwestycji, co może doprowadzić nawet do zamknięcia zakładu. PiS ostrzega przed osłabianiem pozycji polskiego koncernu na międzynarodowym rynku.
Orlen może zrezygnować z dokończenia modernizacji rafinerii w litewskich Możejkach. W konsekwencji zakładowi, który ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego regionu, może grozić zamknięcie.
Prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara, poinformował, że koncern rozważa, czy dokończyć modernizację rafinerii. Według nieoficjalnych informacji na inwestycję brakuje nawet 700 milionów dolarów.
Zapowiedzi te ostro krytykuje były wiceminister aktywów państwowych, poseł PiS, Maciej Małecki. Zarzuca rządowi Donalda Tuska osłabianie pozycji polskich firm za granicą.
– To jest rząd Tuska w pigułce. Im się nic nie opłaca. Nie opłacał się zakup sieci amerykańskich stacji JET, dzięki którym Orlen byłby numerem jeden w Austrii na stacjach benzynowych i na trzeciej pozycji w Niemczech. Teraz nie opłaca się unowocześnienie i zwiększenie efektywności polskiej rafinerii na Litwie. Pamiętajmy o tym, że Polska jest liderem regionu. Jeśli wycofa się Orlen z terenu litewskiego, to próżni nie będzie. Wejdą tam inne firmy. Kolejny raz rząd koalicji Tuska, Kosiniaka-Kamysza, Czarzastego i Hołowni chce oddać pole na arenie międzynarodowej innym firmom – alarmuje pos. PiS.
W ciągu ostatnich 20 lat Orlen zainwestował w rafinerię ponad pięć miliardów dolarów. Zakład zapewnia bezpośrednio półtora tysiąca miejsc pracy. Od jego działalności zależy także kilka tysięcy pracowników innych firm.
W najbliższych tygodniach kierownictwo Orlenu ma przeanalizować przyszłość inwestycji. Jej dokończenie pozwoliłoby przedłużyć funkcjonowanie rafinerii o kilkanaście lat.
RIRM
źródło: radiomaryja.pl, 4 listopada 2026
Autor: dj