Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Chwyty poniżej pasa

Treść

Z umieszczonego na stronach internetowych Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej kompendium reformy górnictwa dowiemy się, ile wynoszą koszty funkcjonowania związków zawodowych w Kompanii Węglowej. Obok jednak nie przeczytamy, jak wiele środków pochłaniają np. płace kierownictwa KW. Nie wiadomo też, czy publikowanie kosztów funkcjonowania aparatu związkowego, ponoszonych przez państwowe przedsiębiorstwa w poszczególnych branżach stanie się odtąd regułą.
Na stronach internetowych resortu gospodarki możemy zapoznać się z szeregiem opracowań i informacji dotyczących górnictwa węgla kamiennego i reformy tego sektora. Pierwszą pozycję w kompendium reformy zajmuje umieszczona z datą 2 października informacja dotycząca związków zawodowych w Kompanii Węglowej, które - jak można się dowiedzieć z witryny internetowej ministerstwa - "stanowią główny bastion sprzeciwu wobec reformy górnictwa". Z danych przekazanych ministerstwu gospodarki przez KW dowiemy się m.in. o liczbie związków zawodowych, liczbie pracowników należących do związków czy też o kosztach, jakie ponosi Kompania Węglowa w związku z utrzymaniem organizacji związkowych. - Informacje, które dostajemy z Kompanii Węglowej czy spółek węglowych staramy się wykorzystać, aby jak najszerzej informować o całej sytuacji górnictwa - powiedział nam Dariusz Marszałek z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej. - To jest typowa bolszewicka propaganda - uważa natomiast Kazimierz Grajcarek, szef sekretariatu górnictwa i energetyki NSZZ "Solidarność". Jego zdaniem, informacja została obłudnie zafałszowana. W niektórych przypadkach do płac aparatu związkowego zaliczono bowiem wynagrodzenie działaczy, którzy nie są oddelegowani do pracy związkowej, a więc ich wynagrodzenie pochodzi z pracy górniczej. Według Grajcarka, rządzący nie mają podstaw, by merytorycznie stwierdzić, że to oni mają rację jeśli chodzi o reformę górnictwa. Próbują więc przedstawić sytuację w ten sposób, że to związki zawodowe walczą o swoje posady i stanowiska. Według niego, fakt ten na pewno nie służy dialogowi w celu rozwiązania problemów górnictwa. Jak uważa Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce, cel eksponowania takich informacji jest jasny. - Ministerstwo gospodarki boli zorganizowanie górniczych związków zawodowych, tak więc trzeba skłócić związki z załogą, pokazując, że związkowcy to pasożyty i nic nie robią - powiedział Czerkawski. Zaznaczył, że fakty świadczą jednak o czymś zupełnie innym. - Jesteśmy bardzo mobilni i nie pozwalamy się traktować tak jak inne branże, które likwiduje się bez żadnych protestów - dodał. Jednocześnie stwierdził, iż jego związek zwrócił się do wiceministra gospodarki Jacka Piechoty o opublikowanie kosztów utrzymania zarządu Kompanii Węglowej i resortu gospodarki. Na razie jednak z witryny internetowej ministerstwa nie dowiemy się, jakie koszty ponosi KW w związku z wynagrodzeniami swojego kierownictwa, a przynajmniej informacja taka nie jest przez resort gospodarki eksponowana. W tej sprawie marszałek odsyła do Kompanii Węglowej, zaznacza jednak, że w miarę napływu informacje będą systematycznie uzupełniane.
Artur Kowalski
Nasz Dziennik 8-10-2003

Autor: DW