Chusty niemile widziane
Treść
Krajowy sąd pracy w miejscowości Hamm (Nadrenia Północna-Westfalia) utrzymał w mocy decyzję dyrektora szkoły, który zwolnił turecką nauczycielkę, ponieważ nie chciała dobrowolnie zdjąć podczas zajęć lekcyjnych muzułmańskiej chusty.
Dyrektor szkoły zwrócił uwagę Aynur Aykan, 31-letniej tureckiej nauczycielce, aby podczas prowadzenia zajęć szkolnych nie nosiła na głowie muzułmańskiej chusty, gdyż przeszkadza to wielu rodzicom. Dyrektor uznał, że szkoła zgodnie z prawem musi pozostać miejscem "neutralnym" religijnie i dlatego noszenie chusty jest zakazane. Aykan sprzeciwiła się temu nakazowi, twierdząc, że postępowanie dyrektora jest dyskryminacją, ponieważ jej chusta jest takim samym symbolem jak na przykład żydowska jarmułka czy też sutanna, których nikt nie nakazuje nauczycielom religii zdejmować. W konsekwencji dyrektor zwolnił nieposłuszną nauczycielkę.
Aykan zaskarżyła decyzję dyrektora do sądu i przegrała zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji. Sędziowie uznali, że noszenie muzułmańskich chust na głowie jest ewidentnym naruszeniem zasady neutralności religijnej szkoły.
Od wprowadzenia w poszczególnych landach prawa zakazującego noszenia symboli religijnych w szkołach (najczęściej są to symbole muzułmańskie) jeszcze żadna kobieta nie wygrała procesu o zakaz noszenia chust muzułmańskich z niemieckim państwem (najczęściej są to szkoły lub urzędy).
W sprawie noszenia muzułmańskich chust w 2003 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że każdy land oddzielnie odpowiednimi przepisami prawnymi musi zadecydować o ewentualnym zakazie noszenia w szkołach symboli religijnych. Obecnie zakaz noszenia chust obowiązuje w Bawarii, Badenii-Wirtembergii, Saarlandii, Bremie, Dolnej Saksonii, Hesji, Nadrenii-Palatynacie i Nadrenii Północnej-Westfalii. W Hesji premier Roland Koch (CDU) zamierza posunąć się jeszcze dalej i chce zakazać noszenia w szkołach podczas zajęć i przerw burek przez uczennice muzułmańskie. Jego zdaniem, uczniowie i uczennice muzułmańscy muszą wyglądać podobnie i być podobnie traktowani jak uczniowie innych wyznań, ponieważ tylko tak można przyspieszyć prawdziwą integrację muzułmanów w niemieckim społeczeństwie.
Waldemar Maszewski, Hamburg
W Niemczech istnieją aż trzy różne pozycje w podejściu do problemu noszenia symboli religijnych.
1. W Berlinie i Szlezwiku-Holsztynie stosuje się metodę równego traktowania wszystkich symboli religijnych i po prostu zabrania się ich wieszania i noszenia przez nauczycieli i nauczycielki - krzyży także.
2. W większości landów (oprócz południowych) decyzję podejmują poszczególne urzędy, szkoły, gminy, itd. Ale ogólna tendencja jest taka, aby wprowadzać zakazy noszenia wszystkich symboli, gdyż jest to sprawiedliwe traktowanie poszczególnych religii.
3. Natomiast w południowych katolickich landach w zasadzie tylko noszenie muzułmańskich chust jest zakazane, a reszta symboli jest dozwolona. Tutaj obowiązuje ciągle przepis o krzyżu w szkołach z 1995 roku - tak zwany Kruzifix Urteil, w którym jest mowa o tym, że umieszczanie w szkołach powszechnych i gimnazjach krzyży jest dozwolone, chyba że zgłosi ktoś (jakiś rodzic w przypadku klas uczniów w wieku do 14 lat) lub sam uczeń (gdy ukończył 14 lat) oficjalny sprzeciw. Tak postępują landy katolickie. Badenia-Wirtembergia poszła najdalej i w kwietniu 2004 roku wydała prawo, według którego zakazane jest noszenie jedynie chusty muzułmańskiej, a noszenie kipy i krzyża oficjalnie dozwolone. W innych południowych landach takiego konkretnego przepisu jeszcze nie ma, ale są takie tendencje, gdyż to są landy z katolickimi tradycjami.
"Nasz Dziennik" 2008-10-20
Autor: wa