Chodzi o średnią z "Krupińskiego"
Treść
W kopalni "Budryk" w Ornontowicach pod ziemią głoduje 33 górników. Protestujący zakończą strajk, gdy dostaną gwarancje zrównania ich płac z kopalnią "Krupiński" - do czasu włączenia "Budryka" do Jastrzębskiej Spółki Węglowej - najgorzej opłacanej kopalni spółki. Jak podkreślają związkowcy, nastroje strajkujących pogarszają się, ale nikt nie chce rezygnować z protestu bez wcześniejszej ugody stron. - Jeśli tylko będzie wola z drugiej strony, by się dogadać, a nie że będziemy wciąż wracać do punktu wyjścia, to zakończymy strajk. Nam cały czas chodzi o średnią z "Krupińskiego". Jeśli to osiągniemy, zakończymy strajk - powiedział nam Krzysztof Łabądź z WZZ "Sierpień '80". Dodał, że jeśli nie będzie porozumienia, górnicy rozszerzą protest. W opinii zarządu JSW, spełnienie żądań płacowych strajkujących to obciążenie finansowe rzędu 8,4 tys. zł rocznie na jednego pracownika, na które spółki nie stać. Wczoraj pod ziemią głodowały już 33 osoby, kolejne 4 kontynuowały głodówkę na powierzchni, a 150 górników 700 metrów pod ziemią prowadziło protest okupacyjny. Jak podkreślają związkowcy, górnicy nie są zachęcani do włączenia się w protest głodowy i jest to ich samodzielna decyzja. Protest głodowy w "Budryku" rozpoczął się już tydzień temu. Spór na kopalni trwa już 37. dzień. Wczoraj eksperci Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu rozpoczęli przygotowania do przeprowadzenia ewentualnej akcji przeciwpożarowej w kopalni "Budryk". Choć dotychczasowe wyniki badań nie wskazywały na zagrożenie pożarem, to ratownicy - z uwagi na przedłużający się strajk i związaną z nim przerwę w wydobyciu - chcą być dobrze przygotowani. Marcin Austyn "Nasz Dziennik" 2008-01-22
Autor: wa