Chirac żegna się
Treść
Prezydent Francji Jacques Chirac nie będzie się ubiegł o reelekcję i prawdopodobnie wycofa się z polityki - poinformowały wczoraj wszystkie duże dzienniki francuskie. Zwiększa to szanse na wygraną w wyborach prezydenckich Nicloas Sarkzoy'ego, ministra spraw wewnętrznych i szefa rządzącej prawicowej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego.
"10 tygodni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich Jacques Chirac po raz pierwszy dał wyraźnie do zrozumienia, że nie będzie ubiegał o wybór na trzecią kadencję" - napisał wczoraj dziennik "Le Monde". Głowa państwa ma ogłosić swoją decyzję w niedzielnym programie "Vivement dimanche" nadanym przez stację telewizyjną France 2. Fragmenty nagrania ujawniły wczoraj dzienniki "Le Monde" i "Le Parisien".
- Nie jestem kimś, kto żyje tylko przeszłością. Całkowicie poświęciłem się misji, jaką było służenie Francuzom. Można to potwierdzić lub podważyć, nieistotne. Jeśli nie będę dłużej pełnił takich obowiązków, będę próbował służyć Francji w inny sposób. Bez wątpienia życie nie kończy się na polityce - ma wyznać 74-letni Jacques Chirac podczas wywiadu, który został już nagrany. Kamery pokażą, jak w tym momencie łzę uroni żona prezydenta Bernadette. Kilka miesięcy temu zapewniała, że w sprawie udziału jej męża w wyborach nie wszystko jest jeszcze przesądzone i "wciąż liczy się on w grze". Sam Chirac zadeklarował w czerwcu ubiegłego roku, że w pierwszym kwartale 2007 r. ogłosi, czy będzie się ubiegał po raz kolejny o urząd.
Pierwsza dama wyzna, że z żalem rozstaje się Pałacem Elizejskim (siedzibą głowy państwa). - Będzie mi bardzo brakować tego miejsca. Ale przyzwyczaję się. Trzeba zaakceptować to, co przynosi los - podkreśli Bernadette.
Według mediów Jacques Chirac oficjalnie ogłosi swą decyzję po 19 lutym, kiedy odbędzie się uroczysta sesja parlamentu w Wersalu, podczas której mają zostać przegłosowane zmiany w przepisach proponowane przez prezydenta.
Państwo Chirac opuszczą Pałac Elizejski po 12 latach w maju, kiedy odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Według ośrodków opinii publicznej zmierzą się w niej kandydatka socjalistów Segolene Royal i kandydat prawicy Nicolas Sarkozy. Sondaże wskazują, że Chirac z pewnością nie przeszedłby do drugiej tury, ale jego start odebrałby kilka procent głosów szefowi resortu spraw wewnętrznych. Głowa państwa nie ukrywa niechęci wobec Sarkozy'ego, który 12 lat temu w pierwszej turze wyborów prezydenckich poparł rywala Chiraka - Edouarda Balladura. Prezydent namawiał do rywalizacji o fotel głowy państwa premiera Dominique'a de Villepin, ale szef rządu publicznie oświadczył, że nie ma takich ambicji.
JAROSŁAW KOSTRZEWA
"Dziennik Polski" 2007-02-09
Autor: wa