Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Chętnych więcej niż pieniędzy

Treść

Największe kolejki rolników w Warszawie, Poznaniu, Toruniu i Opolu, mniejsze w Olsztynie, Lublinie, Gdańsku i Białymstoku - tak wyglądał wczoraj pierwszy dzień przyjmowania przez ARiMR wniosków o dotacje do inwestycji w gospodarstwach rolnych. Już teraz wiadomo, że nie dla wszystkich wnioskodawców wystarczy w tym roku pieniędzy.

Najtrudniejsza sytuacja panowała wczoraj przed mazowieckim oddziałem Agencji w Warszawie. Utworzyła się tam już kilkanaście dni wcześniej społeczna kolejka, na którą wpisało się około 2,7 tys. rolników. Jednak rano wejście do oddziału zostało zablokowane przez kilkanaście osób, które nie uznawały kolejki i chciały zostać obsłużone poza nią. Na to oczywiście nie mieli zamiaru zgodzić się rolnicy z kolejki. Z tego powodu przez ponad dwie godziny ARiMR nie obsługiwała rolników. Wreszcie o 10.30 wejście zostało odblokowane i rozpoczęło się przyjmowanie wniosków.
Spokojnie było za to w Poznaniu, Toruniu, Opolu, Gdańsku i Białymstoku, gdzie także zainteresowanie wnioskami było ogromne, tam jednak nikt nie kwestionował społecznych list kolejkowych. Najspokojniej było w województwach: małopolskim, łódzkim, podkarpackim.
Maciej Iwański, rzecznik prasowy ARiMR, zapewnił, że biura wojewódzkie będą otwarte aż do późnych godzin nocnych, aby obsłużyć wszystkich rolników. Oddziały będą otwarte również dzisiaj. W celu szybszej obsługi uruchomiono dodatkowe stanowiska, gdzie rolnicy składają wnioski. Minister rolnictwa Wojciech Mojzesowicz przyznał, że rolnicy muszą składać wnioski w oddziałach wojewódzkich, a nie powiatowych, choć tam mieliby bliżej i kolejki byłyby krótkie, bo ARiMR nie ma jeszcze odpowiedniego systemu informatycznego.
Trudno się dziwić ogromnym kolejkom, jakie stanęły przed drzwiami Agencji. Jeden rolnik może dostać od 20 do 300 tys. zł dotacji. Pokryją one z reguły około połowy kosztów zakupu np. maszyn rolniczych, inwestycji budowlanych w gospodarstwie, wdrażania nowych technologii produkcji itp. Na Mazowszu o pieniądze starają się choćby sadownicy, których dotknęły wiosenne przymrozki, a teraz szukają funduszy na odnowienie sadów.
Ważne jest także to, że przy przyznawaniu wniosków obowiązuje zasada: kto pierwszy, ten lepszy, i w tym roku pieniędzy wystarczy dla około 20 tys. rolników. Na dotacje przeznaczono bowiem około 1,4 mld złotych. Ci, którzy złożą wnioski, a mimo to nie dostaną dotacji, staną na czele kolejki w 2008 roku i nie będą musieli przygotowywać nowych podań.
Dla każdego województwa został przyznany określony limit funduszy. Jeśli liczba złożonych wniosków przekroczy w danym momencie 120 proc. limitu wojewódzkiego, to ARiMR poda to do publicznej wiadomości i następny dzień roboczy będzie ostatnim dniem składania wniosków w danym regionie.
Krzysztof Losz
"Nasz Dziennik" 2007-11-10

Autor: wa