Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Chelsea bez Mourinho

Treść

Przygoda José Mourinho z londyńską Chelsea dobiegła końca. Jeden z najsłynniejszych, najbardziej charyzmatycznych i kontrowersyjnych zarazem piłkarskich szkoleniowców świata rozwiązał kontrakt z wicemistrzem Anglii za porozumieniem stron. Jeśli ktoś spodziewał się, że następcą Portugalczyka zostanie trener równie znany, może być w szoku, "The Blues" poprowadzi bowiem były selekcjoner reprezentacji Izraela Avram Grant.

Mourinho zasiadł na trenerskiej ławce Chelsea w 2004 roku. Do Londynu trafił opromieniony wielkimi sukcesami osiąganymi z FC Porto. Mimo że portugalska ekipa nie miała w składzie gwiazd z pierwszych stron gazet, potrafiła pod jego wodzą utrzeć nosa wielkim faworytom i rok po roku zdobyła Puchar UEFA i wygrała Ligę Mistrzów. Wówczas narodził się niemal mit charyzmatycznego szkoleniowca. Kwestią czasu było, kiedy trafi do bardziej znanego i zamożnego klubu. Nikogo nie zaskoczyło, gdy postawił na niego Roman Abramowicz - rosyjski miliarder budujący za ogromne pieniądze potęgę Chelsea. Początki były niemal sielankowe - obaj panowie przypadli sobie go gustu, londyńczycy zwyciężali. Coś się zaczęło psuć, gdy Chelsea nie potrafiła wypełnić głównego zadania postawionego przez Abramowicza i wygrać Ligi Mistrzów. Rosjanin zaczął dawać jasne komunikaty, że zaufanie, jakim darzył Portugalczyka, zostało nadwątlone. Mimo to trener był nie do ruszenia, bo murem stali za nim piłkarze. Największe gwiazdy drużyny na czele z Johnem Terrym i Frankiem Lampardem powtarzały do znudzenia, że nie wyobrażają sobie pracy z kimś innym. Mocne tąpnięcie było jednak nieuniknione. Huragan powiał, gdy Abramowicz za 30 mln euro sprowadził na Stamford Bridge Andrija Szewczenkę. Portugalczyk nie był zwolennikiem transferu Ukraińca, chciał raczej wzmocnienia defensywy. Właściciel był jednak innego zdania, a do tego miał zażądać, aby jego przyjaciel grał w podstawowym składzie. To mocno poróżniło dwóch najważniejszych ludzi Chelsea, zwłaszcza że "Szewa" nie zaadaptował się w Londynie i częściej wypadał bardzo słabo niż dobrze.
W minionym sezonie "The Blues", nie dość, że nie wygrali Ligi Mistrzów, to jeszcze Manchester United odebrał im prymat w Anglii. Obecny sezon także rozpoczęli przeciętnie, czarę goryczy przelał remis z Rosenborgiem Trondheim na inaugurację LM. Kilkadziesiąt godzin po tym meczu Mourinho zrezygnował.
Od razu rozpoczęły się spekulacje na temat jego następcy. Abramowicz najchętniej widziałby w tej roli zapewne Guusa Hiddinka, ale to nie spodobałoby się... Władimirowi Putinowi (jak wiadomo, Holender prowadzi reprezentację Rosji). Listę kandydatów szybko utworzyli m.in. Brazylijczyk Luiz Felipe Scolari i Francuz Didier Deschamps. Władze Chelsea błyskawicznie rozwiały jednak wątpliwości: w najbliższych meczach drużynę poprowadzą Avram Grant (były trener reprezentacji Izraela, ostatnio dyrektor sportowy klubu) oraz Steve Clarke. Jak długo i czy wkrótce zastąpi ich ktoś bardziej znany - nie podano.
Pod wodzą Mourinho Chelsea dwa razy została mistrzem i zdobyła Puchar Anglii. Ze 120 meczów ligowych wygrała aż 85, a przegrała tylko 10. Ani razu jednak nie triumfowała w Lidze Mistrzów...
Piotr Skrobisz
"Nasz Dziennik" 2007-09-21

Autor: wa