Chcą sprzedać?
Treść
Wniosek o przeprowadzenie kontroli i sprawdzenie powiązań osobowych i towarzyskich przy prowadzącej do likwidacji restrukturyzacji szpitala pediatrycznego w Łodzi skierowany został wczoraj do NIK. Jego autor Grzegorz Lorek zaapelował o jak najszybsze sprawdzenie tego procesu. Podejrzewa on bowiem, że już wkrótce atrakcyjny teren, który zajmowała placówka - z całą infrastrukturą - zostanie sprzedany.
- We wniosku do NIK chodzi głównie o to, by inspektorzy sprawdzili, jaki ma być dalszy los 3-hektarowej działki - powiedział nam były radny prawicy sejmiku województwa Grzegorz Lorek. - Podejrzewam bowiem, że plan jest jeden - sprzedać, by ktoś mógł dobrze zarobić - dodał. Jak to możliwe? Zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych tak duży teren z naniesieniami i całą infrastrukturą należący do urzędu marszałkowskiego niełatwo sprzedać. Potrzebny jest przetarg odpowiednio wcześnie ogłoszony, specjalne procedury, wyceny musi dokonać rzeczoznawca. - Jednak to łatwo można obejść - stwierdza Lorek, który z zawodu jest prawnikiem. - Wystarczy tylko, że przyszły kontrahent obejrzy wcześniej teren, dowie się, co można, a czego nie, i poszuka przyszłego inwestora - mówi. Może wtedy sporządzić najlepszą ofertę, dzięki której wygra przetarg. Tak Lorek, jak i lekarze z Korczaka podejrzewają, że terenem dawnego szpitala (można już tak powiedzieć, bo od wczoraj dwa newralgiczne oddziały tej placówki są już w szpitalu im. Kopernika) już od dawna jest ktoś zainteresowany. Na jakiej podstawie takie domniemania? - Decyzję o restrukturyzacji, a potem kolejne o likwidacji neurologii czy przenosinach oddziałów podejmowały zawsze osoby z jednego kręgu - tłumaczy Joanna Kozłowska, chirurg z Korczaka. Byli to kolejni zasiadający w zarządzie województwa politycy SLD i PSL. Najpierw Leszek Konieczny, potem Waldemar Podhalicz, a obecnie Stanisław Olas. Byli też inni - ale te właśnie powiązania, mam nadzieję, zbada NIK - mówi Lorek. Chce on także, by inspektorzy zajęli się finansami. - Jak to możliwe, że mały szpital, który przecież normalnie funkcjonował, wygenerował według urzędników tak wielki dług? - pyta. - Czemu oddział żony obecnego dyrektora szpitala im. Kopernika został włączony na krótko w strukturę Korczaka? - zastanawia się dalej. Wierzy, że NIK bardzo dokładnie zbada tę sprawę. Może się wtedy okazać, iż wymaga ona zainteresowania organów ścigania, a restrukturyzacja była źle przeprowadzona.
AS
"Nasz Dziennik" 2007-05-16
Autor: wa