Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Chcą podwyżek

Treść

Żołnierze nie mogą strajkować ani manifestować na ulicach, ale za to cywilni pracownicy armii nie mają takich ograniczeń i będą dzisiaj protestować w Warszawie. W stolicy można się spodziewać od 3,5 do 4 tys. manifestantów. Związkowcy domagają się zmiany polityki zatrudnieniowej w wojsku i wyższych wynagrodzeń.

Zdaniem Zenona Jagiełły, przewodniczącego NSZZ Pracowników Wojska, zarobki cywilnych pracowników armii od 7 lat realnie spadają. - Jest taki wskaźnik określania zarobków w stosunku do średniej krajowej i w 2000 r. wynosił on 89 proc., gdy było 70 tys. pracowników. Do roku 2007 zwolniono 20 tys. pracowników, a wskaźnik wynagrodzeń spadł do 77 proc. - mówi Jagiełło. - Średnie wynagrodzenie dla większości zatrudnionych netto wynosi 1000-1100 zł - dodaje.
Dlatego związek domaga się m.in. wzrostu wynagrodzeń na poziomie 75 proc. uposażenia żołnierzy (pensje wojskowych są wyższe od średniej krajowej) i rekompensaty z tytułu braku wzrostu płac za okres 3 lat. Ponadto związek podnosi konieczność niezatrudniania w budżetówce osób posiadających prawo do emerytury, odstąpienie od likwidacji zakładów budżetowych i gospodarstw pomocniczych w Ministerstwie Obrony Narodowej (pracuje tu wiele cywilnych osób zatrudnionych przez wojsko).
Manifestanci mają o godzinie 11.00 zebrać się na parkingu przy Torwarze, skąd chodnikiem wzdłuż Wisłostrady i następnie ulicami Górnośląską, Piękną, Wiejską przejdą pod Sejm. W południe chcą wręczyć petycję marszałkowi Sejmu. Manifestacja ma się zakończyć przez kancelarią premiera około godz. 14.00. Szef rządu także prawdopodobnie otrzyma petycję od protestujących.
Jak tłumaczy Zenon Jagiełło, zmiany warunków płacowych może dokonać Sejm w drodze ustawy. - Minister obrony narodowej występował do resortu finansów o zmianę Ustawy o kształtowaniu środków na wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej. Związek oczekiwał, że Ustawa o finansach publicznych zmieni ten niski wskaźnik. Ale w ustawie mówi się tylko o likwidacji zakładów budżetowych i gospodarstw pomocniczych, co spowoduje zmniejszenie zatrudnienia o około 3-4 tys. ludzi, zaś odprawy wynikające z grupowych zwolnień trzeba będzie zapłacić z naszych wynagrodzeń - przekonuje Jagiełło. - W ramach "ucywilnienia" armii zamieniono około 7 tys. stanowisk żołnierzy zawodowych na stanowiska pracownicze i pieniądze na zamianę stanowisk przeszły od nas do armii - dodaje.
Dlatego związek domaga się m.in. określania zasad i źródeł finansowania takich zmian. Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Pracowników Wojska jest organizacją ogólnokrajową zrzeszającą pracowników jednostek organizacyjnych podporządkowanych ministrowi obrony narodowej i przez niego nadzorowanych, a także pracowników przedsiębiorstw państwowych, dla których jest on organem założycielskim. W resorcie obrony prowadzi działalność wiele branż: służba zdrowia, łączność, oświata, poligrafia, szkolnictwo wyższe, budownictwo, informatyka, instytuty naukowo-badawcze. NSZZ Pracowników Wojska zrzesza około 50 tys. członków.
Grzegorz Lipka
"Nasz Dziennik" 2007-04-24

Autor: wa