Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Centralne Biuro śledcze dopadło "Wołomin"

Treść

Błyskawiczna akcja funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego zapobiegła wczoraj uprowadzeniu właścicielki hurtowni spożywczej w okolicach Siedlec. Zatrzymani bandyci należący do jednego z odłamów tzw. gangu wołomińskiego planowali porwanie będącej w dziewiątym miesiącu ciąży kobiety i wymuszenie okupu. Policjanci zabezpieczyli znaczną ilość amunicji oraz sprzęt, który miał pomóc gangsterom w porwaniu.

- Zatrzymaliśmy pięć osób, członków gangu wołomińskiego. Przestępcy byli wcześniej rozpracowywani przez CBŚ pod kątem handlu narkotykami, którym się parali - powiedział "Naszemu Dziennikowi" podinspektor Sebastian Michalkiewicz z zarządu CBŚ.
W ręce policji dostali się, jak nieoficjalnie ustaliliśmy, kierujący tym odłamem gangu wołomińskiego Mirosław G., Paweł P., Sylwester S., Robert B. oraz Piotr B. Najmłodszy z zatrzymanych przestępców, Sylwester S., ma 22 lata.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego zatrzymali gangsterów w okolicach Siedlec w chwili, kiedy próbowali porwać właścicielkę hurtowni spożywczej będącą w dziewiątym miesiącu ciąży. Bandyci obserwowali Elżbietę B. od dłuższego czasu, od kilku tygodni przygotowywali też całą akcję. W tym celu zakupili m.in. karty sim do telefonów komórkowych (miały być one zniszczone po porwaniu) oraz samochód marki Opel Omega. Nieoficjalnie wiadomo, że przestępcy planowali sterroryzować kobietę bronią palną. W przypadku problemów z uprowadzeniem prawdopodobnie zakładali zabójstwo porwanej.
- W chwili gdy przygotowywali napad, byli już rozpracowywani przez CBŚ. Analizowano i śledzono praktycznie każdy ich krok. Dzięki temu udało nam się zatrzymać bandytów, zanim doszło do samego porwania - mówi jeden z naszych informatorów.
W trakcie rewizji pomieszczeń należących do członków bandy znaleziono znaczną ilość amunicji, broń palną - pistolet T64, uzbrojony granat bojowy oraz paralizatory. Mężczyźni w trakcie czynności śledczych zostali rozpoznani przez pokrzywdzoną oraz świadków. Jak się dowiedzieliśmy, jeszcze wczoraj wieczorem policja prowadziła dalsze czynności w tej sprawie.
Gang wołomiński to jedna z najstarszych zorganizowanych grup przestępczych działających w Polsce. Pierwszym szefem grupy był Marian K. ps. "Maniek". Gangster został zastrzelony pod koniec lat 90. w wyniku wewnętrznych wojen. Najkrwawszym epizodem walk była masakra w wolskiej restauracji "Gama", gdzie w wyniku strzelaniny zabito m.in. Ludwika A. "Lutka" oraz trzech płatnych zabójców. W 2003 r. grupę rozbiła policja. Od kilku miesięcy jednak "Wołomin" próbuje się odrodzić. W chwili obecnej gang tworzą dwie skonfliktowane frakcje - klasyczna "wołomińska", specjalizująca się w kradzieżach samochodów, ściąganiu haraczy oraz oszustwach telekomunikacyjnych, oraz grupa "markowska", której domeną są haracze, wymuszenia i porwania.
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2007-03-07

Autor: wa