Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Celnicy stracą pracę

Treść

Z dniem ewentualnej akcesji Polski do Unii Europejskiej nasza wschodnia granica stanie się jej zewnętrzną rubieżą. Z racji wolnego przepływu towarów na obszarze UE zlikwidowanych zostanie większość oddziałów celnych na zachodniej i południowej granicy Polski. Według wyliczeń Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej (FZZSC), utratą pracy zagrożonych jest 6 tys. celników. Najgorsza sytuacja będzie w izbach celnych, ulokowanych w miejscowościach ściśle związanych z obsługą granicy.
Zmiana polskiej granicy wschodniej w zewnętrzną granicę UE zwiększy ruch na tamtejszych przejściach granicznych. Funkcjonowanie tych przejść musi ulec usprawnieniu. Najgorszy scenariusz to pogorszenie się jakości obsługi, co byłoby uszczerbkiem dla wizerunku Polski jako kraju tranzytowego. Jednocześnie zmianie ulegnie dotychczasowy charakter granicy zachodniej, co w pierwszym rzędzie dotknie pracowników służb granicznych. Większość oddziałów celnych, z racji wolnego przepływu towarów na obszarze UE, zostanie zlikwidowana, co wiąże się także oczywiście ze zmniejszeniem dochodów celnych w budżecie państwa.
- Zachowane zostanie kilka oddziałów, które będą pełnić rolę wewnętrznych służb celnych, kontrolujących wyrywkowo przewożone towary. Na granicy zachodniej ten nowy charakter miałyby przejścia w Kołbaskowie, Świecku, Olszynie i Jędrzychowicach. Na granicy południowej - jednostki w Kudowie i Zwardoniu - mówił na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury Grzegorz Smogożewski, naczelnik wydziału organizacji struktury administracji celnej Ministerstwa Finansów.
Członkowie Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej nie uzyskali od naczelnika wyjaśnienia, po co zainwestowano niemal 10 mln euro w modernizację przejścia w Lubieszynie, skoro po 1 maja 2004 r. większość możliwości placówki nie będzie wykorzystywana.
Po ewentualnej akcesji Polski do UE zmianie będzie musiała ulec struktura administracji celnej. Przed widmem utraty pracy może stanąć wielu celników z zachodnich przejść granicznych.
- Żaden celnik nie straci pracy, choćby ze względu na nowe zadania służby celnej, związane z podatkiem akcyzowym - zapewniał Smogożewski.
Wyjściem z sytuacji ma być także alokacja części celników do pracy na wschodniej granicy. Rząd przewiduje wzmocnienie wschodniej granicy 1643 dodatkowymi etatami, jednak tylko część z nich ma być obsadzona pracownikami z zachodnich placówek. Smogożewski nie potrafił odpowiedzieć posłom, ilu celników z dokładnością do 100 osób pracuje obecnie na przejściach, które będą likwidowane, ilu znajdzie pracę na wschodzie i jak wygląda kwestia zapewnienia im zaplecza socjalnego, np. mieszkań.
Według FZZSC, ogólna liczba pracowników służb celnych zagrożonych utratą pracy sięga 6 tys. osób. Smogożewski przyznał, że najgorzej sytuacja wygląda w izbach celnych w miejscowościach ściśle związanych z obsługą granicy, gdzie brak jest zaplecza gospodarczego. Z sytuacją taką mamy do czynienia m.in. w Rzepinie i Cieszynie.
Wobec lakoniczności stanowiska rządu posłowie nie dali wiary zapewnieniom, że żaden celnik nie pozostanie bez pracy. Stanowisko to podzielili związkowcy z FZZSC.
Kompleksowy dokument dotyczący zmian w służbie celnej wciąż jest przygotowywany przez rządowy zespół do spraw alokacji służby celnej.
Beata Andrzejewska
Nasz Dziennik 27-10-2003

Autor: DW