Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Cele się nie zmieniły - zmienia się oblicze

Treść

Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem ds. wschodnich z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Łukasz Sianożęcki

Jak Pan ocenia wynik wyborów? Nie jest on specjalnie zaskakujący.
- Te wybory nie mogły nas kompletnie niczym zadziwić. Rozpoczęły się już dawno, w momencie kiedy Putin wskazał, kto ma być jego następcą, i tak naprawdę wtedy też się zakończyły. I na dobrą sprawę niedzielne głosowanie to był tylko finał, pewna pointa gry aktorskiej, odgrywanej już od jakiegoś czasu na arenie międzynarodowej.

Czy od czasu, kiedy Putin namaścił Miedwiediewa na swego następcę, coś się zmieniło? Z jakiej strony Miedwiediew zaprezentował się przez te trzy miesiące?
- Pewny plusem Miedwiediewa jest umiejętność dobrego zaprezentowania się w mediach. A telewizja rosyjska towarzyszyła mu praktycznie nieustannie podczas wszystkich wizyt międzynarodowych, konferencji i wystąpień. Można dzięki temu zauważyć, że Miedwiediew tym różni się od Putina, że pokazuje bardziej "ludzkie oblicze". To nie jest zimny i zdystansowany człowiek jak Putin. Wręcz przeciwnie, jest miły, ciepły i łatwo dostępny. Pokazuje się jako człowiek, który potrafi słuchać i wykazuje zainteresowanie problemami nawet zwykłych obywateli. Myślę więc, że będzie on prezydentem, który zechce się pochylić nad problemami Rosji.

Czy ta miła powierzchowność nie jest tylko przykrywką np. jeśli chodzi o politykę zagraniczną?
- Nowy prezydent jest inną osobowością niż jego poprzednik. Od początku swojej kariery mówi się o nim "młody dorosły", tzn. mimo młodego wyglądu zawsze wykazywał się ogromną ogładą, kulturą osobistą, a także wielkim kunsztem dyplomatycznym. Co wcale nie oznacza, że zmieni się sama Rosja czy może jej cele strategiczne. Zmianie ulegnie jedynie jej obraz zewnętrzny. Cele się nie zmieniły - zmienia się oblicze.

Wkrótce z całą pewnością możemy się spodziewać jakichś "dodatkowych atrakcji" w związku z wyborami, jak manifestacje opozycji, apele o sfałszowanie wyborów itp. Ale czy myśli Pan, że Putin i Miedwiediew potrzebują takich posunięć, jak fałszowanie wyników?
- Z całą pewnością nie ma takiej potrzeby. Ponadto były to wybory demokratyczne, gdyż startował więcej jak jeden kandydat, tego nikt nie może zakwestionować. Każdy z nich normalnie prowadził kampanię i spotykał się ze swoimi wyborcami. Jedyną kwestią dyskusyjną pozostaje tutaj niezaproszenie na wybory obserwatorów z OBWE.

Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2008-03-04

Autor: wa