Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Cel - olimpijski medal

Treść


Raul L. Lozano został trenerem reprezentacji Polski siatkarzy. Kandydatura 48-letniego Argentyńczyka okazała się najlepsza i najciekawsza spośród dwudziestu jeden przesłanych na konkurs ogłoszony pod koniec października przez włodarzy Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Lozano, jeden z najbardziej uznanych szkoleniowców świata, będzie miał za zadanie doprowadzić naszą reprezentację do medalu igrzysk olimpijskich w Pekinie.

Po olimpiadzie w Atenach z pracy z kadrą zrezygnował trener Stanisław Gościniak. 26 października ubiegłego roku władze związku ogłosiły bezprecedensowy konkurs, którego zwycięzca miał objąć stery narodowej drużyny. Zainteresowanie było ogromne, oferty przysłało aż 21 szkoleniowców. Wśród nich były zarówno największe sławy światowej siatkówki, jak i szkoleniowcy mało znani, na dorobku. Każdy z nich musiał napisać pracę, zawierającą jego pomysły, plany i sposoby na ich realizację. W połowie grudnia Wydział Szkolenia PZPS do drugiego i ostatecznego etapu konkursu wytypował trzy nazwiska - Raula Lozano, Serba Zorana Gajica oraz Łotysza Borisa Kolcsinsa. Największe szanse zdawał się mieć Gajic, twórca potęgi reprezentacji Jugosławii. Na przeszkodzie stanęły jednak pieniądze. Ponoć szkoleniowiec chciał zarabiać ok. 150 tys. euro rocznie (w decydującej fazie negocjacji nawet swe wymagania podwyższył), dostać luksusowe mieszkanie, samochód itd. Inna sprawa, iż prowadził równocześnie rozmowy z federacją rosyjską na temat objęcia sterów tamtejszej reprezentacji. Wszystko to zadecydowało o odrzuceniu kandydatury.
Na placu boju pozostali więc Lozano i Kolcsins. Szkoleniowcy wybitni, mający na koncie wiele sukcesów, cieszący się uznaniem na całym świecie. Zarząd PZPS, i to zdecydowaną przewagą głosów, postanowił, iż gwarantem sukcesu będzie Argentyńczyk.
Raul Lozano trenerską karierę rozpoczynał w 1981 roku w pierwszoligowym argentyńskim Gimnasia & Esgrima. Trzy lata później przeniósł się do Ferrocarril Oeste, z którym nie tylko wywalczył mistrzostwo kraju, ale i zdobył Puchar Ameryki Południowej. Sukcesy nie pozostały niezauważone w Europie. Dostał ofertę z występującego w Serie B Rex Pordenone i przeniósł się do Włoch, gdzie pracował przez cały czas (z krótkimi przerwami na reprezentację Hiszpanii i ligę grecką). Miał się od kogo uczyć, bo nauki pobierał od swego słynnego rodaka - Julio Velasco.
A że ochotę na pracę miał ogromną i wiedzę chłonął szybko, efekty przyszły niemal natychmiast. Z Milan Volley zdobył klubowe mistrzostwo świata oraz Puchar Zdobywców Pucharów, z Lube Banca Macerata oraz Iveco Palermo - Puchar Konfederacji. Trzy lata temu poprowadził do mistrzostwa Włoch Sisley Treviso, z którym następnie zajął drugie miejsce w Lidze Mistrzów.
Jesienią ubiegłego roku stracił posadę w Lube Banca Macerata. Nie, nie z powodu słabych wyników, bo jego podopieczni prowadzili w tabeli Serie A. Zadecydował konflikt z czołowymi zawodnikami.
Jest wielkim pasjonatem siatkówki. W wolnych chwilach, których za wiele nie ma, odpręża się, oglądając... mecze siatkówki. Preferuje grę nowoczesną, szybką i dynamiczną, a przy tym bardzo techniczną. Świetnie zna polskich zawodników, ich słabe i silne strony. Między innymi ta wiedza, podparta wizją rozwoju tej dyscypliny, zadecydowała o powierzeniu mu funkcji selekcjonera reprezentacji "Biało-Czerwonych“. Trener nie zamierza dokonać rewolucji kadrowej w składzie reprezentacji, oprze ją na czołowych zawodnikach uzupełnionych najzdolniejszą młodzieżą. Na pewno jego asystentem zostanie Polak. Lozano zobowiązał się również do prowadzenia szkolenia polskich trenerów, niewykluczone, że w tym celu sprowadzi wybitnych zagranicznych wykładowców.
Lozano będzie pierwszym w historii trenerem narodowej drużyny z zagranicy. Podpisał kontrakt na cztery lata. Po dwóch nastąpi weryfikacja pracy i osiągnięć. Gdyby ich nie było, Argentyńczyk mógłby pożegnać się z posadą. Dziś tego nikt sobie jednak nie wyobraża. Lozano ma doprowadzić polski zespół do olimpijskiego medalu!
Piotr Skrobisz

"Nasz Dziennik" 2005-01-19

Autor: ab