Byli potrzebni
Treść
Zmianom na brytyjskim rynku pracy po rozszerzeniu Unii Europejskiej oraz zezwoleniu na zatrudnienie pracowników z nowych państw członkowskich został poświęcony specjalny raport wydany przez tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Departament Pracy i Zatrudnienia. Dokument przeczy rozpowszechnianym stereotypom, że pracownicy z nowych krajów zabierają pracę Brytyjczykom, oraz utrzymuje, iż wypełnili oni na miejscowym rynku pracy istniejącą lukę.
W "Raporcie Monitorującym Akcesję" nowych państw do UE przypomniano, że od 1 maja 2004 r. pracownicy z nowych krajów Unii mogą legalnie pracować na terenie Wielkiej Brytanii. Zaś mieszkańcy Malty i Cypru otrzymali zgodę na pracę na terenie całej Unii. Zanim rozszerzono Unię, kraje Piętnastki w obawie przed zalewem taniej siły roboczej wprowadziły szereg zapisów prawnych regulujących ich rynek pracy - tzw. akcesję 8 czy po prostu "A-8". Władze Wielkiej Brytanii postanowiły nie stosować ograniczeń i otworzyć swój rynek dla pracowników z nowych państw członkowskich. Pracownikom tym przysługuje także, choć w nieco ograniczonej formie, prawo do korzystania z pomocy społecznej.
Według ekspertów, którzy opracowali raport datowany na 26 maja br., nowi pracownicy nie tylko wypełnili istniejącą na brytyjskim rynku pracy lukę, ale także przyczynili się do wzrostu konkurencyjności brytyjskiej gospodarki. Zwraca się także uwagę, że pracownicy z Europy Środkowowschodniej w bardzo małym stopniu są obciążeniem dla brytyjskiego systemu opieki społecznej i służby publicznej. Zdaniem autorów dokumentu, między 1 maja 2004 r. a 31 marca 2005 r. oficjalnie zostało zarejestrowanych jedynie 176 tys. pracowników z nowych państw członkowskich. Szacuje się jednak, że jedna trzecia z nich pracowała na Wyspach Brytyjskich jeszcze przed akcesją.
Według brytyjskich ekspertów, nowi pracownicy pomogli uzupełnić niedobory na miejscowym rynku pracy, szczególnie w takich sektorach jak administracja, mały biznes, służba zdrowia i rynek żywnościowy, rolnictwo oraz budownictwo. Raport zwraca także uwagę, że zagraniczni pracownicy znaleźli się tam, gdzie braki były dotkliwie odczuwane, m.in. zostali zatrudnieni jako kierowcy autobusów i ciężarówek. Blisko jedna piąta przyjezdnych pracuje w samym Londynie, ale nowi pracownicy są obecni właściwie na całym terytorium Zjednoczonego Królestwa. Raport zwraca także uwagę, że niemal wszyscy zatrudniani są w pełnym wymiarze godzin.
Zdaniem brytyjskich ekspertów, pracownicy z nowych państw członkowskich nie są zbytnim obciążeniem dla tamtejszego systemu socjalnego, gdyż ponad 82 proc. z nich to ludzie młodzi pomiędzy 18. a 34. rokiem życia, którzy nie muszą korzystać z usług miejscowej służby zdrowia. Szacuje się też, że tylko 2 proc. z nich przyjechało na Wyspy ze swoimi dziećmi i ma je na utrzymaniu. Według danych brytyjskiego Departamentu Pracy i Zatrudnienia, jedynie 1200 osób złożyło podanie o zasiłek dla bezrobotnych.
JS
"Nasz Dziennik" 2005-06-22
Autor: ab