Była umowa czy umowa niebyła?
Treść
Czy Ministerstwo Skarbu Państwa zdecyduje się wystąpić do sądu o stwierdzenie nieważności umowy prywatyzacyjnej PZU, co proponowała sejmowa komisja śledcza? Intencje rządu w tym zakresie powinniśmy poznać podczas dzisiejszego posiedzenia komisji skarbu, która rozpatrzy projekt uchwały LPR wzywającej rząd do wykonania zaleceń komisji śledczej ds. PZU. Dużo będzie zależało od postawy PiS. Szef klubu Przemysław Gosiewski zapowiada, że jeśli posłowie pozostawią ministrowi skarbu decyzję o sposobie i czasie użycia odpowiednich narzędzi w sporze z Eureko, Prawo i Sprawiedliwość poprze propozycję Ligi.
Dzisiaj sejmowa komisja skarbu rozpatrzy projekt uchwały wzywającej ministrów skarbu oraz sprawiedliwości, by wystąpili do polskiego sądu z wnioskiem o stwierdzenie bezwzględnej nieważności umowy prywatyzacyjnej PZU, na podstawie której 30 proc. akcji polskiego ubezpieczyciela nabyło konsorcjum Eureko - BIG Bank Gdański (obecnie bank Millennium). Chodzi o to, by rząd zrealizował wniosek komisji śledczej ds. PZU, która po zbadaniu prywatyzacji ustaliła, że doszło do rażących naruszeń prawa. W uzasadnieniu uchwały zamieszczone zostały najważniejsze ustalenia komisji śledczej, m.in. zarzut, że Eureko nie jest inwestorem branżowym w dziedzinie ubezpieczeń, co było warunkiem zgody Rady Ministrów na prywatyzację.
Wnioskodawca uchwały - poseł Janusz Dobrosz (LPR), były przewodniczący komisji śledczej, jest przekonany, że projekt poprą także pozostałe kluby poselskie. W jego opinii, uchwała będzie orężem w ręku nowego ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego, ponieważ wzmocni jego pozycję wobec Eureko oraz różnych grup nacisku, które blokują rozwiązanie problemu PZU.
Minister skarbu Wojciech Jasiński, który dopiero od kilku dni sprawuje tę funkcję, nie chciał na razie komentować sprawy PZU, zaznaczył tylko, że "wywijanie szabelką może doprowadzić do klęski".
"Eureko uważa, że próba unieważnienia umowy prywatyzacyjnej PZU, dwukrotnie potwierdzonej aneksami, może być uznana za kolejne naruszenie polsko-holenderskiej konwencji o wzajemnej ochronie inwestycji" - oświadczenie tej treści złożyła spółka Eureko.
Jej przedstawiciel przypomniał, że sąd arbitrażowy w Londynie orzekł w pierwszej instancji, iż Polska częściowo naruszyła wspomnianą konwencję, i wyraził zdziwienie, że posłowie postanowili wrócić do sprawy uznania umowy za nieważną.
Tymczasem w rzeczywistości sprawa przed arbitrażem nie jest zamknięta. Wyrok został opatrzony zdaniem odrębnym polskiego arbitra, prof. Jerzego Rajskiego, który wykazał, że konwencja nie ma w tym wypadku zastosowania, a trybunał arbitrażowy nie jest sądem właściwym w tej sprawie. Na tej podstawie wyrok I instancji został zaskarżony przez byłego szefa resortu skarbu Andrzeja Mikosza do trybunału w Brukseli. Polska podniosła dodatkowo zarzut wobec jednego z arbitrów, wskazując, że w rozpatrywanym sporze nie był on bezstronny. Orzeczenie jeszcze nie zapadło.
Eureko zaprzeczyło zarzutom zawartym w uzasadnieniu uchwały, jakoby wprowadziło w błąd stronę polską co do swojej działalności ubezpieczeniowej.
- Każdy może sprawdzić, że Eureko jest istotną europejską grupą ubezpieczeniową - podkreślił przedstawiciel spółki. Zarzucił komisji śledczej, że nie zwróciła się do firmy o informacje na jej temat. Według Eureko, nieprawdą jest też, że spółka sprawuje kontrolę nad PZU i że kiedykolwiek działała na szkodę polskiego ubezpieczyciela. Ponadto przedstawiciel spółki za nieprawdziwy uznał zarzut posłów, że Eureko wywiera presję na polityków, urzędników i dziennikarzy.
W oświadczeniu znalazło się też zapewnienie, że Eureko nadal opowiada się za polubownym załatwieniem sporu. Przypomnijmy, że spółka wytoczyła proces Skarbowi Państwa, domagając się realizacji aneksu do umowy prywatyzacyjnej, czyli umożliwienia jej zakupu dalszych 21 proc. akcji PZU oraz przyznania 6 miliardów złotych odszkodowania. Propozycję ugody w tej sprawie Skarb Państwa odrzucił.
Eureko stara się powiększyć swój pakiet w PZU, skupując akcje od mniejszościowych właścicieli. Obecnie ma 33 proc. akcji, a stara się o zgodę na nabycie kolejnych 3,13 proc. od funduszu Manchester Securities Corporation.
Małgorzata Goss
"Nasz Dziennik" 2006-02-23
Autor: ab