Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Była narzędziem w Bożym ręku

Treść

To ona była założycielką Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Żywego Różańca. Dzisiaj mija 150. rocznica narodzin dla Nieba Sługi Bożej Pauliny Jaricot (1799-1862). Czy ta postać sprzed 150 lat przyciągnie uwagę współczesnych wierzących? Przecież często ma się wrażenie, że zapomnieli o niej nawet członkowie Żywego Różańca, który powołała do istnienia.
Życie i działalność założycielki Żywego Różańca to niezwykle bogata i przejmująca historia działania Boga w ludzkim życiu. Znajdziemy tu wręcz nieustanne duchowe zmagania i rozterki, ciemności zwątpienia, ale także rozkosz zjednoczenia z Miłującym, determinację życia dla Zbawiciela i walkę o Jego sprawy. Dla Pauliny ową najważniejszą sprawą było zbawienie wszystkich ludzi. "Nie zajmujmy zbytnio naszych serc małymi sprawami osobistymi, ale obejmijmy nimi cały świat. Jezus umarł za wszystkich ludzi" - napisała Paulina w jednym ze swoich okólników do członkiń Żywego Różańca.
Sługa Boża Paulina Jaricot urodziła się w Lyonie 22 lipca 1799 r. w pobożnej rodzinie zamożnych przemysłowców. W wieku 17 lat, poruszona kazaniem o próżności, złożyła prywatnie ślub czystości, przyjęła prosty styl życia i oddała się dziełom miłosierdzia. W 1819 r. zrealizowała jedno z najgłębszych pragnień - udział w dziele misyjnym Kościoła - znajdując na to prosty i dostępny dla wszystkich sposób. Utworzyła grupy złożone z 10 osób, z których każda starała się zachęcić kolejne 10. Każda zobowiązywała się do codziennej modlitwy za misje i niewielkiej cotygodniowej ofiary na ten cel. Wymyślony przez Paulinę Jaricot system okazał się genialny i niezwykle skuteczny. 3 maja 1822 r. kierownictwo nad Dziełem Rozkrzewiania Wiary przejęli zamożni i wpływowi obywatele Lyonu, a sama Paulina została pominięta.
Bolesna lekcja pokory otworzyła serce Pauliny jeszcze szerzej i pozwoliła stworzyć kolejne dzieło - Żywy Różaniec. Zatroskana o stan wiary i moralności ówczesnej Francji, szukała sposobności, aby Różaniec stał się "modlitwą wszystkich i jednoczył świat w jednej modlitwie". Podobnie jak poprzednie dzieła i to rozprzestrzeniło się błyskawicznie, a Paulina podjęła kolejne wyzwanie. Widząc moralne zaniedbanie robotników i nieustannie wzniecane bunty, zainwestowała cały majątek w hutę Rustel, dostrzegając w niej szansę na początek społecznej odnowy. Inwestycja jednak upadła na skutek oszustwa nieuczciwych ludzi, a sama Paulina - w niesławie i wzgardzie - do końca swoich dni żyła w nędzy, spłacając zaciągnięte długi. Kiedy umarła 9 stycznia 1862 r., rozbrzmiewał triumfalny śmiech jej przeciwników.
Ta gorliwość w miłowaniu Boga i bliźniego, Kościoła i jego misji doprowadziła ją do tego, co świat przeraża najbardziej - śmierci w opuszczeniu, nędzy i niesławie. Tej kobiecie u początku drogi świat ówczesnej Francji kładł się u stóp z powodu jej pozycji, inteligencji i urody. Dzięki swojej mądrości, pobożności i gorliwości w dziełach miłosierdzia zyskała wielu przyjaciół - wśród ubogich i książąt Kościoła. Pozyskała nawet serce Papieża. U kresu życia, ogołocona ze wszystkiego, napisze: "Panie, jeśli Ty jesteś ze mną, niczego nie straciłam".
Czy życie krzewicielki modlitwy różańcowej sprzed dwóch stuleci zafascynuje dzisiejszych gimnazjalistów? Oto przykład. Podczas przygotowań do obchodów Roku Sługi Bożej Pauliny Jaricot o przygotowanie inscenizacji na temat jej życia poproszono uczniów Gimnazjum w Miliczu. Młodzież przedstawiła ją 3 grudnia 2011 r. podczas ogólnopolskiego spotkania modlitewnego środowisk misyjnych na Jasnej Górze. Młodzi nie ukrywali, że całkiem obca im wcześniej postać Pauliny zaskoczyła ich i zafascynowała, a potwierdzeniem tych słów było ich ogromne zaangażowanie w graną sztukę i wzruszenie, jakie wywołali u widzów.

Anna Sobiech,
sekretarz krajowy
Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci

Nasz Dziennik Poniedziałek, 9 stycznia 2012, Nr 6 (4241)

Autor: au