Być może palestyńska mina
Treść
Władze Izraela odrzuciły odpowiedzialność za piątkową masakrę cywilów na plaży w Beit Lahia w Strefie Gazy. Minister obrony Izraela Amir Perec oświadczył we wtorek, że przyczyną tragedii, w której zginęło osiem osób, w tym siedmioro członków jednej rodziny, nie były działania armii izraelskiej. Nie wyjaśnił jednak, co mogło ją spowodować.
Zdaniem izraelskich wojskowych, wyniki śledztwa wskazują na to, że powodem śmierci Palestyńczyków nie był izraelski pocisk, lecz prawdopodobnie wybuch palestyńskiej miny pozostawionej tam w celu rażenia ewentualnego desantu izraelskiego. Mają to potwierdzać dowody w postaci zapisów radarowych, nagrań wideo i odłamków wyjętych przez palestyńskich oraz izraelskich lekarzy z ciał rannych. Zdaniem wojskowych, potwierdza to też fakt, że ostrzał pozycji palestyńskich wstrzymano na 10 minut przed eksplozją na plaży.
Masakra w Beit Lahia zaszkodziła Izraelowi na arenie międzynarodowej. Odczuł to dotkliwie premier Izraela Ehud Olmert, który wybrał się na europejskie tournée tuż po tragedii. W ocenie izraelskiego portalu Channel 7, jego wizyta w Wielkiej Brytanii była "bezużyteczną stratą czasu". Okazało się bowiem, że premier tego kraju Tony Blair "nie chciał słyszeć" o planie jednostronnego wytyczenia granic przez Tel Awiw i nie znalazł zrozumienia dla wojowniczych deklaracji Olmerta, iż "Izrael nie ścierpi jądrowego Iranu" - poinformował Channel 7.
Piątkowa tragedia spowodowała natychmiastowy wzrost napięcia w regionie. Zbrojne ramię Hamasu, który wygrał styczniowe wybory parlamentarne i utworzył rząd Autonomii Palestyńskiej, zapowiedziało akcje odwetowe wobec Izraela, zrywając też trwające od 16 miesięcy zawieszenie broni. Od soboty palestyński ruch oporu usiłuje dokonywać ostrzału graniczących ze Strefą Gazy rejonów Izraela, żydowskie lotnictwo zaś dokonuje uderzeń odwetowych. Wczoraj izraelskie lotnictwo w dwóch nalotach na cele w Gazie zabiło jedenaścioro Palestyńczyków, w tym dziewięcioro cywilów. Wśród ofiar jest czworo dzieci.
KWM, Reuters, WM
"Nasz Dziennik" 2006-06-14
Autor: ab