Być dumnym, że się jest Francuzem
Treść
Eric Besson, minister imigracji i tożsamości narodowej, chce rozpocząć we Francji debatę dotyczącą identyfikacji narodowej, która była centralnym tematem kampanii prezydenckiej Nicolasa Sarkozy'ego. Rząd w ten sposób zamierza odebrać prawicowych wyborców innym partiom (zwłaszcza Frontowi Narodowemu) przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
- Chcę rozpocząć wielką debatę dotyczącą wartości i tożsamości narodowej; poruszyć kwestię co oznacza dzisiaj stwierdzenie "być Francuzem" - zadeklarował Eric Besson w czasie godzinnej audycji telewizyjnej. Publiczna debata ma trwać dwa miesiące i zakończyć się, jak to określono, "wielkim kolokwium syntezy" pod koniec stycznia 2010 roku. Jej organizatorami w terenie mają być prefekci i ich zastępcy, którzy z "żywotnymi siłami społeczeństwa" będą starać się odpowiedzieć na pytania: "Co oznacza bycie Francuzem; jakie są wspólne wartości łączące Francuzów; jaka jest natura tych związków sprawiająca, że są oni Francuzami; z czego powinni być dumni". Minister imigracji chce, by tak jak w USA problem identyfikacji narodowej we Francji był "czymś banalnym", a nie jak często bywa - "dość skomplikowany".
- Życzyłbym sobie, by chociaż raz w roku każdy młody Francuz miał okazję zaśpiewać francuski hymn narodowy - powiedział minister. Besson poinformował, że w dwóch departamentach (Rhône i Bouches-du-Rhône) będzie pilotażowo przeprowadzone dobrowolne szkolenie dorosłych dotyczące wychowania obywatelskiego.
Pytany o problem islamskiej burki, minister stwierdził, że jest ona "sprzeczna z wartościami tożsamości narodowej i jest nie do zaakceptowania". Opowiedział się za kontynuowaniem pracy komisji parlamentarnej dotyczącej rozszerzającego się zjawiska zakładania przez kobiety tradycyjnych muzułmańskich strojów zakrywających nie tylko głowy, ale i całe ciała. - Nie chcemy pozostawić Frontowi Narodowemu pewnej części wartości stanowiących dziedzictwo republikańskie - zadeklarował Eric Besson. Dodając, że "śmierć Frontu Narodowego byłaby najlepszą wiadomością dla wszystkich". To reakcja na ostatnie kampanie FN, który skutecznie przekonuje Francuzów, iż polityka imigracyjna władz to fiasko i przynosi więcej złego niż dobrego.
Jednocześnie minister Besson potwierdził, że kontynuowany będzie program grupowych powrotów afgańskich, nielegalnych imigrantów do ich kraju. Akcja ta jest ostro krytykowana przez stowarzyszenia obrony praw człowieka i lewicę. Ogółem z Francji w tym roku zostanie wydalonych 27 tys. imigrantów różnych narodowości.
Zdaniem francuskich analityków, rozpoczęcie debaty dotyczącej tożsamości narodowej wynika z ostatnich trudności rządu spowodowanych aferą związaną z pedofilską przeszłością ministra kultury Frédérica Mitterranda i nieudaną kandydaturą Jaena Sarkozy'ego (syna prezydenta) na szefa największej w Europie dzielnicy biznesu w podparyskiej Defensse. Akcja ma na celu zwiększenie poparcia dla rządzącej Unii na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP) przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
- Akcja Erica Bessona nie jest czymś nowym. Jest to znana zagrywka polityczna - powiedział "Naszemu Dziennikowi" Georges Moreau, rzecznik prasowy Frontu Narodowego. - Wszystkie sondaże wykazują spadek poparcia dla prezydenta i rządu ze strony elektoratu prawicowego, zwłaszcza ludzi, którzy sympatyzują z Fontem Narodowym, a w czasie wyborów prezydenckich głosowali na Sarkozy'ego. Po raz kolejny chce się dokonać tego samego manewru, powracając do wciąż nierozwiązanych problemów podnoszonych przez Front Narodowy, takich jak: tożsamość narodowa, imigracja czy bezpieczeństwo wewnętrzne. Nie sądzę, by tym razem w wyborach marcowych elektorat dał się ponownie nabrać na płonne obietnice UMP - dodaje Moreau.
Franciszek L. Ćwik
"Nasz Dziennik" 2009-10-27
Autor: wa