Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Buta w sosie arogancji

Treść

Z posłem Stanisławem Piętą (PiS) z Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych rozmawia Wojciech Wybranowski Komisja zapoznała się z wyjaśnieniami ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego i prokuratora krajowego Marka Staszaka na temat czystek w prokuraturach i konfliktu interesów w sprawie afery "Trójkąta Buchacza". Czy te wyjaśnienia Pana przekonały? - Moja konkluzja jest krótka: minister Ćwiąkalski nie budzi mojego zaufania. Cóż, wydaje mi się, że aby minister sprawiedliwości mógł prowadzić wiarygodną politykę, rzeczywiście reformować polski wymiar sprawiedliwości, to musi cieszyć się zaufaniem społecznym. Przeszłość Zbigniewa Ćwiąkalskiego, jego różnorakie związki z finansowymi oligarchami, praca na ich rzecz nie pozwalają mu skutecznie pełnić funkcji ministra sprawiedliwości. Obaj przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości jednak nie unikali udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące trudnych przecież spraw... - Tak, ale usłyszeliśmy od nich ogólnikowe wyjaśnienia, tłumaczenia, nie potrafili odnieść się do konkretnych zarzutów. Prawda jest bardzo bolesna: prokurator krajowy Marek Staszak w sposób nieudolny próbuje uzasadniać ewidentnie polityczne działania, jakim jest odsuwanie z zajmowanych stanowisk, od prowadzenia śledztw niektórych prokuratorów, np. prokurator Małgorzaty Bednarek w Bielsku-Białej, nadzorującej niezwykle ważne śledztwa dotyczące m.in. mafii paliwowej i zwalczającej mafię od lat funkcjonującą w wymiarze sprawiedliwości w tym mieście. Posłowie mieli też sporo pretensji do prokuratora Marka Staszaka, że na ich pytania i zarzuty reagował bardzo emocjonalnie, jakby był oburzony tym, że ktokolwiek ośmiela się go kontrolować... - To była buta polana sosem arogancji. Jestem zniesmaczony. Dziękuję za rozmowę. "Nasz Dziennik" 2008-01-11

Autor: wa