Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Buldożerowy finał

Treść

Dramatyzm nie opuszcza starań wietnamskich katolików w diecezji Vinh (centralny Wietnam) w sprawie używania ruin kościoła w Tam Toa. Wydaje się, że trwająca od jakiegoś czasu patowa sytuacja w tej kwestii związana z antykatolickim nastawieniem komunistycznych władz znalazła swój smutny finał. Jak poinformowała agencja AsiaNews, buldożery zarządu miejskiego zrównały z ziemią resztki świątyni, pozostawiając jedynie wieżę kościelną.

Te działania władz stały się konsekwencją dekretu, który 17 sierpnia wydał Ngau Bui Xuan, wiceprzewodniczący Ludowego Komitetu w Dong Hoi. Zawierał on decyzje o przekształceniu kościoła w Tam Toa w publiczny park. Bezskuteczne okazały się protesty kurii diecezjalnej w Vinh przeciw dekretowi. Trzeba też przypomnieć, że katolicy stający w obronie prawa do religijnego używania zbombardowanego przez Amerykanów w 1968 r. kościoła w Tam Toa byli bici, aresztowani i ograbiani. Dwóch księży pobitych do nieprzytomności musiało leczyć się w szpitalu, setki tysięcy wiernych uczestniczyło w modlitewnych czuwaniach.
Dekret o przekształceniu Kościoła w Tam Toa, w publiczny park jest podobny do tych rozporządzeń, jakie wydane zostały przez wietnamskie władze w przypadku dawnej nuncjatury w Hanoi, w sprawie kościoła redemptorystów w Thai Ha oraz w sprawie konwentu Sióstr św. Pawła w Vinh Long. We wszystkich trzech sytuacjach katolicy jako prawowici właściciele domagali się zwrotu gruntów. Po protestach katolików władze zażądały od nich, aby zrzekli się praw do gruntu na rzecz dobra publicznego. Komuniści, gdy spotkali się z oporem katolików, zdecydowali tymczasowo o zmianie przeznaczenia tych gruntów i zamienili je w publiczny park.
Wszystkie te wydarzenia są dowodem na konsekwentną antykatolicką politykę władz Wietnamu. Dyrektywa wietnamskiego premiera Nguyen Tan Dung odnosząca się do "gruntów i majątków religijnych" z 6 stycznia 2009 r. nie pozostawia złudzeń. Żadna z 2250 własności skonfiskowanych Kościołowi w Wietnamie nie zostanie zwrócona prawowitym właścicielom, a wierni będą surowo ukarani, jeśli odważą się demonstrować i powodować "społeczne zamieszki".
Sławomir Jagodziński
"Nasz Dziennik" 2009-08-27

Autor: wa