Budżet „na miarę możliwości i potrzeb” czy „niegodny 20. gospodarki świata”?
Treść
Budżet na 2026 r. z podpisem prezydenta, ale i szeregiem zastrzeżeń. Dla Karola Nawrockiego finanse państwa są w opłakanym stanie, a rząd Donalda Tuska już kolejny rok nie realizuje swoich obietnic wyborczych.
Wydatki sięgające 919 mld zł, a przychody tylko na poziomie nieco ponad 647 miliardów złotych – w ocenie Karola Nawrockiego projekt budżetu przedstawiony przez rząd, zakładający blisko 272 mld zł deficytu, nie jest budżetem godnym 20. gospodarki świata. Prezydent złożył jednak pod nim podpis, podkreślając znaczenie utrzymania stabilności państwa.
– Żyjemy w trudnym momencie. W takich chwilach trzeba działać odpowiedzialnie, bo państwo musi funkcjonować – zaznaczył Karol Nawrocki.
Jednocześnie głowa państwa skierowała ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. To oznacza, że budżet będzie realizowany w pełnej wersji uchwalonej przez większość sejmową. Rząd zaplanował w tegorocznym budżecie cięcia środków w kluczowych organach konstytucyjnych: Krajowej Radzie Sądownictwa, Trybunale Konstytucyjnym oraz Najwyższej Izbie Kontroli. Mniej pieniędzy trafi też do Instytutu Pamięci Narodowej oraz Państwowej Inspekcji Pracy. Budżetu bronią politycy koalicji rządowej.
– Ten budżet jest budżetem na miarę możliwości i potrzeb, które tu i teraz stoją przed Polską – stwierdził poseł Krzysztof Paszyk z PSL.
– Ten budżet jest naprawdę ważny dla Polaków. Przede wszystkim pieniądze na obronność, przede wszystkim pieniądze na rodzinę – podkreślała wicemarszałek Sejmu z Koalicji Obywatelskiej, Dorota Niedziela.
Wydatki na obronność osiągną rekordową kwotę ponad 200 mld złotych, ale nie przekroczą zapowiadanych pięciu proc. PKB. W budżecie nie zagwarantowano też wystarczających środków na ochronę zdrowia. W Narodowym Funduszu Zdrowia zabraknie ponad 20 mld złotych. Z kolei wynagrodzenia dla strefy budżetowej podniesiono zaledwie o trzy procent. Pomimo rekordowego deficytu koalicja rządowa nie realizuje złożonych w kampanii obietnic.
– Nie ma podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Nie ma podwójnej waloryzacji emerytur. Planowana waloryzacja będzie jedną z najniższych od lat. Przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki – wskazywał prezydent Karol Nawrocki.
Ogromny deficyt oznacza finansowanie zadań realizowanych przez państwo głównie z pożyczek. Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050, winą za zły stan finansów publicznych obarcza rząd, ale nie swój, tylko Zjednoczonej Prawicy.
– Taka krytyka dla samej krytyki powinna być skierowana do naszych poprzedników, bo to oni zostawili ten wysoki dług – stwierdziła polityk.
Na absurdalne oskarżenia odpowiedział poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości i przypomniał jak za obecnego rządu zadłużenie państwa wzrosło.
– Wszystkie rządy, kilkanaście rządów, które w tym czasie w Polsce były, zadłużyło nasz kraj na 1,7 bln złotych. Ten rząd przez trzy lata zdążył już [zadłużyć Polskę – radiomaryja.pl] na 1,1 bln złotych – zaznaczył parlamentarzysta.
Polityk PiS komentował ustawę budżetową również we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. [słuchaj]
Relacja państwowego długu publicznego do PKB mieści się w progach ostrożnościowych określonych w polskiej konstytucji oraz prawie unijnym i wynosi 55 proc. Jednak – jak wskazał dr Jarosław Czaja, ekonomista – prognozy dotyczące rosnącego zadłużenia są niepokojące.
– Będzie to budżet, który w każdej chwili może się wymknąć i niesie ze sobą ryzyko utraty kontroli nad polityką finansową państwa – ocenił ekspert.
Budżet państwa po podpisie prezydenta trafił do Trybunału Konstytucyjnego. Może on wskazać konkretne przepisy, które powinny zostać zmienione albo stwierdzić, że cała ustawa budżetowa powinna być napisana od nowa. Nie wiadomo jednak, jak tę decyzję przyjmie rząd Donalda Tuska. Obecna władza nie uznaje orzeczeń Trybunału i dąży do jego paraliżu, ograniczając należne mu środki.
TV Trwam News
źródło: radiomaryja.pl, 20 stycznia 2026
Autor: dj