Brazylijska żywność zagrożeniem dla Europy? Rolnicy biją na alarm
Treść
Komisja Europejska zablokowała import mięsa z Brazylii do Europy. Największy kraj Mercosur nie spełnia standardów europejskiej produkcji żywności. Zakaz zacznie obowiązywać dopiero od września, dlatego rolnicy obawiają się, że przez kilka miesięcy europejski rynek rolny zostanie zdewastowany.
W lutym na stoły w Holandii trafiła brazylijska wołowina skażona hormonami wzrostu. Do Grecji dotarło kilka tysięcy ton drobiu z bakteriami Salmonelli. Komisja Europejska poinformowała, że Brazylię skreślono z unijnej listy krajów spełniających normy bezpieczeństwa żywności, co wiąże się z zakazem importu szeregu towarów.
– „Od 3 września zakaz obejmie zarówno żywe zwierzęta przeznaczone do produkcji żywności, jak i produkty pochodzenia zwierzęcego, w tym bydło, konie, drób, jaja i miód” – wskazał Komitet działający przy Komisji Europejskiej w obszarze roślin, zwierząt, żywności i pasz.
Decyzja zapadła po dwóch tygodniach od wejścia w życie tymczasowej umowy handlowej. Brazylijski resort rolnictwa nie kryje oburzenia i zapowiada próby cofnięcia postanowienia. Mimo decyzji Brukseli do września wymiana handlowa będzie przebiegała bez zakłóceń, co tylko pogorszy sytuację europejskich rolników – wskazuje poseł PiS Anna Gembicka.
– To jest też swego rodzaju próba jakiejś negocjacji, być może wymuszenia na Brazylii pewnych zachowań w stosunku do innych kategorii produktów – mówi Anna Gembicka, poseł PiS i była wiceminister rolnictwa.
Po apelach rolników i opozycji rząd Donalda Tuska zaskarżył treść umowy handlowej do TSUE. W skardze uwzględniono bezprawne tymczasowe stosowanie umowy. Sam Minister Rolnictwa Stefan Krajewski przyznaje jednak, że europejski sąd może zajmować się sprawą przez długie miesiące.
– Te postępowania trwają dość długo, bo to są kilkunastomiesięczne postępowania – przypomina Stefan Krajewski.
Tymczasowa umowa i napływ tańszej żywności z krajów Mercosur już odbijają się na cenach towarów u polskich rolników. Dotychczas producenci mleka i wołowiny nie musieli martwić się o ceny swoich produktów, ale sytuacja zaczyna się zmieniać – alarmuje przewodniczący rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski.
– Mamy sygnały, że za kilogram bydła w tej chwili płaci się już o 5 zł mniej, więc też zachodzą obawy, że może za chwilę się okazać, że hodowcy bydła też zaczną upadać – dodaje.
Mercosur nie jest jedynym problemem rolników. Dodatkowym kłopotem są warunki atmosferyczne, czyli przymrozki i susze. W ich wyniku sadownicy w Województwie Lubelskim stracili nawet do 100 proc. plonów. Rząd szykuje pomoc i złożył już wniosek do Komisji Europejskiej o wsparcie unijne. Szef sejmowej komisji rolnictwa Mirosław Maliszewski przyznaje jednak, że straty są dopiero szacowane, dlatego na odszkodowania trzeba będzie jeszcze poczekać.
– W przypadku gatunków rosnących na drzewach i na krzewach nie ma w tym zakresie pośpiechu. A pieniądze myślę, że natychmiast, kiedy te wszystkie procedury będą uzupełnione, będą uruchomione – podkreśla Mirosław Maliszewski, przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa z PSL.
Na działania rządu nie zamierza czekać NSZZ „Solidarność”, w tym sekcja rolników indywidualnych. Związkowcy organizują 20 maja w Warszawie protest pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków”. Uczestnicy zaprotestują przeciwko zwolnieniom grupowym, sytuacji w rolnictwie oraz brakom dialogu społecznego. Wiceprzewodniczący rolniczej „Solidarności” Tomasz Ognisty wzywa do manifestacji wszystkie branże w całym kraju.
– Wzywam, aby stanęli w dniu 20 maja, nie tu w Warszawie, gdziekolwiek będą w Polsce, aby zablokować drogi, aby na kolei był co najmniej dwugodzinny strajk ostrzegawczy – apeluje Tomasz Ognisty, przewodniczący NSZZ RI „Solidarność”.
Warszawska manifestacja „Solidarności” będzie również poparciem dla prezydenckiego wniosku dotyczącego przeprowadzenia referendum w sprawie polityki klimatycznej i przeciwko tzw. Zielonemu Ładowi.
TV Trwam News
źródło: radiomaryja.pl, 13 maja 2026
Autor: dj