Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bondaryk: Moja obecność nie byłaby wskazana

Treść

Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zapoznała się wczoraj jedynie z informacjami Ministerstwa Sprawiedliwości na temat postępowania toczonego obecnie w Prokuraturze Rejonowej w Obornikach Wielkopolskich, a dotyczącego samobójczej śmierci funkcjonariuszki ABW. W posiedzeniu komisji, mimo zaproszenia, nie wziął udziału szef ABW Krzysztof Bondaryk.

Według doniesień medialnych, samobójcza śmierć podpułkownik ABW ma być rezultatem nagonki i presji jej przełożonych wywieranej w związku z faktem, że w czasach rządów PiS miała pełnić w ABW ważne funkcje. O nagonce Barbara P. miała napisać w liście pożegnalnym. Jednak Agencja zaprzecza tym doniesieniom, ale zaproszony na posiedzenie komisji jej szef Krzysztof Bondaryk się nie stawił. Skierował on za to do posłów pismo, w którym stwierdza, że sprawa jest obecnie wyjaśniana przez prokuraturę i zajmowała się już nią Komisja ds. Służb Specjalnych, w związku z czym jego obecność na komisji sprawiedliwości "nie byłaby wskazana".
Postawą szefa ABW oburzeni są posłowie opozycji. - Nieobecność Bondaryka jest lekceważeniem komisji, ponieważ ma ona - podobnie jak speckomisja - funkcje kontrolne i również w czasie jej posiedzenia powinien uczestniczyć szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, tym bardziej że został o to poproszony - mówią posłowie. Zdaniem poseł Beaty Kempy (PiS), komisja sprawiedliwości, zajmując się funkcjonowaniem całego wymiaru sprawiedliwości, mogłaby zwrócić w sprawie uwagę na te zagadnienia, które pominęła speckomisja zajmująca się innymi problemami.
O ponowne zaproszenie szefa ABW wystąpił poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS), według którego sprawa samobójczej śmierci, "w podtekście której znajdują się możliwości mobbingu", spotkała się z zainteresowaniem komisji, która bada także kwestie łamania praw człowieka. Poseł ma przygotować pisemną odpowiedź dla Bondaryka i jutro przedstawić ją komisji.
Paweł Tunia
"Nasz Dziennik" 2009-02-19

Autor: wa