Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bomba demograficzna tyka coraz głośniej

Treść

U naszych zachodnich sąsiadów rodzi się coraz mniej dzieci. Sytuację ratują cudzoziemcy. Obecnie wśród niemieckich imigrantów na każdą kobietę przypada 2,1 dziecka i jak podają statystyki, największy przyrost urodzeń odnotowuje się wśród rodzin muzułmańskich.
Szef Federalnego Urzędu Statystycznego Roderich Egeler przedstawił wczoraj wyniki najnowszych badań przeprowadzonych wśród kobiet na temat ich dzietności. Te statystyczne badania przeprowadza się w Europie raz w roku, ale w tak dokładny sposób opisujące zjawisko demografii przeprowadzono w Niemczech po raz pierwszy w historii.
Wyniki nie są optymistyczne dla niemieckiego społeczeństwa. Niemieckie kobiety rodzą coraz mniej dzieci. Obecnie aż 26 proc. kobiet w wieku 35-39 lat jest bezdzietnych, również nie posiada dzieci 21 proc. kobiet w wieku 40-44 lata, w grupie kobiet urodzonych w latach 1954-1958 odsetek ten wynosi 16 proc., zaś w grupie urodzonych w latach 1944-1948 jest to jedynie 12 procent. Oznacza to, że od sześćdziesięciu lat stale zwiększa się liczba bezdzietnych kobiet.
Im bardziej rozwinięty region, tym mniej dzieci
Zdecydowanie większy procent bezdzietności występuje w zachodnich landach. Na terenach byłego NRD wśród kobiet w wieku 40-75 lat odsetek bezdzietności wynosi jedynie 8 proc., natomiast wśród kobiet na zachodzie już jest ich dwa razy tyle, czyli 16 procent. Także wśród młodszych kobiet (roczniki 1969-1973) występują znaczne różnice na korzyść mieszkanek wschodu, które rodzą o 40 proc. częściej niż ich rówieśniczki z zachodu. Podobny związek zachodzi pomiędzy wielkością miejsca. Im większe miasto, tym mniej dzieci, a najwięcej rodzą kobiety mieszkające na wsi.
Według badań istnieje ścisły związek pomiędzy wykształceniem a liczbą dzieci. Związek ten jest zdecydowanie bardziej widoczny w zachodnich landach. Im bardziej wykształcona kobieta, tym większe prawdopodobieństwo, że jest bezdzietna. Wśród wykształconych kobiet powyżej 40. roku życia aż 26 proc. jest bezdzietnych. Najwyższą bezdzietność zarejestrowano wśród kobiet z zachodu (w wieku 45-75 lat) z wyższym wykształceniem - aż 28 procent.
Coraz mniej liczne rodziny
Na kobiety urodzone w roku 1934 przypadało 2,2 dziecka, z rocznika 1943 już tylko 1,8. Wśród kobiet z roczników od 1933 do 1968 średnio 22 proc. miało po jednym dziecku, w następnych rocznikach odsetek ten znacznie wzrósł. 43 proc. kobiet urodzonych w 1974 roku miało po jednym dziecku, a z rocznika 1979 aż 69 proc. matek urodziło tylko jedno dziecko. Sytuację ratują cudzoziemcy. Obecnie wśród niemieckich imigrantów na każdą kobietę przypada 2,1 dziecka i jak podają statystyki, największy przyrost urodzeń odnotowuje się wśród rodzin muzułmańskich. Wśród wszystkich cudzoziemców mieszkających w Niemczech ludzie młodzi (18-40 lat) stanowią 45 proc. populacji, gdy wśród Niemców odsetek ten wynosi zaledwie 26 procent.
W roku poprzednim urodziło się u naszych zachodnich sąsiadów 675 tys. dzieci, czyli o 8 tys. mniej niż w roku 2007. Oznacza to spadek urodzeń o 1,1 procent. W tym samym roku zmarło w Niemczech 844 000 ludzi (o 20 tys. więcej niż w roku poprzednim), co oznacza, że nastąpił ujemny przyrost wynoszący minus 169 tysięcy.
Jeszcze w 1964 r. urodziło się w Niemczech (dane z obszaru RFN) 1 milion 360 tysięcy dzieci. Widoczny początek wyraźnego spadku urodzeń - jak twierdzą specjaliści - notuje się od lat 70., kiedy to - jak swego czasu napisał "Die Welt" - na rynku europejskim pojawiły się w dużych ilościach pigułki antykoncepcyjne.
Niemców rodzi się coraz mniej. Według danych demograficznych do 2050 roku liczba ludności w Niemczech obniży się o 12,5 miliona, w 2100 roku wyniesie tylko 46 milionów. Gdyby obecne trendy demograficzne się utrzymały, w 2300 roku Niemcy liczyć będą jedynie 3 miliony - czyli będą krótko przed wyginięciem.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2009-07-30

Autor: wa