Biłous nie ustąpi
Treść
Wiele wskazuje na to, że nadzieje na dogadanie się z lwowskimi radnymi w sprawie rozwiązania problemu cmentarza Orląt Lwowskich są przedwczesne. W wypowiedzi dla ukraińskiej gazety "Postup" szef komisji ds. pochówku wojskowego w radzie miejskiej Lwowa Wasyl Biłous zarzucił sekretarzowi Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzejowi Przewoźnikowi stosowanie w tej sprawie wobec władz lwowskich "delikatnego szantażu".
Lwowski radny wytknął Przewoźnikowi, że za poparcie "pomarańczowej rewolucji" oczekiwał przyspieszenia rozwiązania problemu cmentarza Orląt Lwowskich. - Przewoźnik czeka na wybory w Polsce i możliwość ukazania swoich działań jako priorytetowych - stwierdził Biłous. Przekonywał on, że "to rada miejska uchwala decyzje dotyczące Lwowa i podobnie jak Kuczma, tak i Juszczenko nie będzie chciał wpływać na działania samorządu". - Jeśli rada miasta uważa, że w napisach jest coś, co obraża cześć i godność Ukraińców, to ma prawo decydować, jak mają wyglądać pamiątki na jej terytorium - ostrzegł Wasyl Biłous.
Lwowscy radni udowodnili to ponad wszelką wątpliwość, kiedy wbrew wcześniejszym porozumieniom zmienili napis na płycie głównej cmentarza. Ukraińcom nie podobało się zdanie: "Bohatersko poległym za Polskę w latach 1919-1921". Zmiana napisu zaskoczyła prezydentów Polski i Ukrainy, którzy planowali uroczyście otworzyć cmentarz Orląt Lwowskich 21 maja 2002 roku.
Biłous nawiązał do wypowiedzi Andrzeja Przewoźnika z 11 stycznia, w której sekretarz generalny ROPWiM wyraził nadzieję, iż "dzięki atmosferze, jaka ostatnio się wytworzyła w relacjach polsko-ukraińskich, do tej sprawy na pewno wrócimy". - Są sygnały, zwłaszcza ze środowisk lwowskich, że powinna być ona pozytywnie załatwiona - stwierdził wówczas Przewoźnik, który swoje przypuszczenia oparł najprawdopodobniej na pojednawczych deklaracjach rektora Lwowskiego Uniwersytetu Katolickiego prof. Mirosława Marynowicza z końca ubiegłego roku. - Nie do Ukraińców przede wszystkim należy ocena, czy Polacy byli bohaterscy w walkach o Lwów. (...) Nie powinniśmy rozważać bohaterstwa polskich żołnierzy. Wiemy, to fakt, że Ukraińcy z Polakami walczyli wtedy przeciw sobie. Moim zdaniem, teraz należy skłonić głowy przed jednymi i drugimi i iść dalej, patrzeć w przyszłość - stwierdził rektor lwowskiej uczelni.
W czasie gdy rozstrzygały się losy "pomarańczowej rewolucji", prof. Mirosław Marynowicz stanął na czele manifestacji, która przed polskim konsulatem we Lwowie publicznie podziękowała Polakom za aktywne poparcie.
Waldemar Moszkowski
"Nasz Dziennik" 2005-01-20
Autor: ab