Bilans strat po huraganie
Treść
W całym kraju trwa szacowanie strat po wichurze, która w czwartek i w nocy z czwartku na piątek przeszła nad Polską. Jest 6 ofiar śmiertelnych, 36 osoby są ranne, blisko 600 gospodarstw jest uszkodzonych, a w około 300 tys. nadal nie ma prądu. W związku z wichurą odwołano większość lotów, opóźniło się wiele pociągów. Strażacy od czwartkowego poranka do mniej więcej godz. 10.00 w piątek interweniowali ponad 6 tys. razy na terenie całego kraju.
Bezpośrednio z powodu wichury zginął operator dźwigu złamanego przez porywisty wiatr w Katowicach. Druga śmiertelna ofiara to mężczyzna z Zaborowa, położonego niedaleko Płońska na Mazowszu. 48-latek zginął przygnieciony przez dach, który wichura porwała z jego domu. Wojewoda mazowiecki Wojciech Dąbrowski zapowiedział, że jego rodzinie zostanie udzielona pomoc.
W nocy z czwartku na piątek na drodze krajowej nr 92 w miejscowości Kostrzyn zginął kierowca ciężarówki po uderzeniu konaru drzewa w kabinę jego samochodu. Dwie kolejne osoby poniosły śmierć w wypadku na drodze wojewódzkiej nr 738 Wolbrom - Olkusz w miejscowości Pazurek (woj. małopolskie). Do wypadku doszło prawdopodobnie wtedy, gdy kierowca jednego z aut próbował ominąć konar powalony przez wichurę. Strażacy nie podali okoliczności śmierci szóstej ofiary. Wciąż dochodzą nowe informacje o osobach rannych.
Powalone drzewa
Ekipy ratunkowe najczęściej wzywane były do usuwania powalonych konarów i połamanych drzew, zerwanych billboardów i rynien. W niektórych miastach w Polsce silny wiatr zerwał też dachy z wielu prywatnych domów, np. we Wrocławiu porwał dach z kamienicy przy ul. Górnickiego, z której trzeba było ewakuować ludzi. Podobnie w Łodzi, gdzie w nocy z czwartku na piątek wichura wyrwała fragmenty dachu jednego z wieżowców przy ul. Paderewskiego.
Podczas huraganu na Mazowszu padł rekord prędkości wiatru. W Płocku wiatr wiał z prędkością 137 km/h. Najczęstsze szkody wywołane przez wichurę w tym rejonie to zerwane dachy, brak energii elektrycznej oraz uszkodzone trakcje kolejowe.
Ucierpiało ponad 120 linii energetycznych i około 4,3 tys. stacji transformatorowych, w wyniku czego około 170 tys. mieszkańców Mazowsza zostało pozbawionych prądu. W województwie lubuskim bez prądu była jedna czwarta wszystkich mieszkańców tego regionu. Z danych, którymi dysponuje Centrum Zarządzania Kryzysowego wojewody lubuskiego, wynika, że na skutek silnych wiatrów, osiągających w regionie prędkość do 135 km/h, uszkodzonych zostało 250 linii średniego i wysokiego napięcia i 2 tys. stacji transformatorowych.
Bilans strat na dolnym Śląsku to 12 osób rannych, 112 uszkodzonych gospodarstw domowych, 61 nieprzejezdnych dróg i ponad 5 tys. zerwanych linii energetycznych. W samym Wrocławiu strażacy interweniowali w nocy ponad 170 razy. Jednak zgłoszenia zarówno na terenie miasta, jak i całego województwa ciągle napływają i nie można jeszcze podać ostatecznych liczb. Z kolei w województwie łódzkim do godz. 2.00 w nocy z czwartku na piątek strażacy interweniowali niemal 200 razy. W większości przypadków usuwali połamane drzewa i konary, które w wielu miejscach tarasowały drogi.
W związku z silnym wiatrem w całym regionie śląskim strażacy interweniowali już blisko 800 razy. Według informacji z CZK, z powodu pozrywanych linii energetycznych prądu nie ma około 45 tys. odbiorców z rejonu Górnego Śląska, najgorzej jest w Rybniku i Wodzisławiu. Według ostatnich danych, prądu zostali też pozbawieni niektórzy mieszkańcy Będzina i blisko tysiąc rodzin z rejonu Częstochowy.
Odwołane rejsy samolotów
Szalejąca wichura spowodowała także spore zamieszanie w rejsach samolotów i komunikacji PKP. Jak poinformowały Polskie Linie Lotnicze, odwołana została większość rejsów, które miały się odbyć w godzinach porannych i południowych, m.in. z Warszawy do Monachium, Wiednia (przez Kraków), Hamburga, Budapesztu, Brukseli oraz z Gdańska do Monachium, a także rejsy krajowe z Warszawy do Rzeszowa, Bydgoszczy, Wrocławia, Poznania i Szczecina. Pasażerom z odwołanych rejsów proponowane są podróże następnymi dostępnymi rejsami.
Opóźnione pociągi
W związku z intensywnymi wichurami spadające drzewa uszkodziły w wielu miejscach Polski sieć trakcyjną i zablokowały szlaki kolejowe. Wszystkie przeszkody na torach są usuwane na bieżąco. Opóźnienia pociągów w niektórych miejscach w Polsce sięgały nawet kilku godzin. Pracownicy PKP ostrzegają, że opóźnienia mogą występować również dziś, dlatego podróżni powinni jeszcze przed wyjazdem upewnić się, czy ich pociąg na pewno odjedzie o czasie. Jak poinformował rzecznik PKP Krzysztof Łańcucki, w piątek najgorzej było na zachodzie, południu i w centrum kraju.
Zablokowana była m.in. linia kolejowa z Nowego Targu do Zakopanego. Między Szaflarami i Białym Dunajcem słup wysokiego napięcia runął na tory. W związku z tym do wieczora pasażerowie byli przewożeni komunikacją zastępczą. Problemy miały również pociągi międzynarodowe. Dopiero w piątek nad ranem wznowiono ruch pociągów do Niemiec. Od czwartku wieczorem do wczoraj rano trzy pociągi do Czech czekały przed przejściem granicznym w Zebrzydowicach. PKP nie są w stanie na razie oszacować strat, jakie poniosły z powodu silnego wiatru.
Magdalena M. Stawarska
"Nasz Dziennik" 2007-01-20
Autor: wa