Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bicz na Obamę

Treść

Kampania wyborcza w USA nabiera tempa. Obaj kandydaci chwytają się wszystkich możliwych środków, by zdobyć jak najwięcej głosów. Barack Obama zaryzykował nawet sięgnięcie po wsparcie swojej niedawnej przeciwniczki Hillary Clinton i jej męża. John McCain zaś rozkręca kampanię pod hasłem "Kim naprawdę jest Obama".

Były prezydent Stanów Zjednoczonych Bill Clinton wraz ze swoją żoną Hillary po raz pierwszy oficjalnie poparł kandydaturę Baracka Huseiena Obamy. Wsparcie Clintonów ma pozwolić odzyskać Obamie głosy w tradycyjnie "demokratycznych" stanach. Ponadto sojusz Obamy z byłą przeciwniczką w walce o prezydenturę ma pomóc w pozyskaniu głosów kobiet, które Demokraci utracili na rzecz fenomenalnej Sarah Palin. Spotkanie z wyborcami odbyło się w stanie Pensylwania, gdzie w prawyborach Hillary Clinton pokonała Obamę aż o 10 procent. Wczoraj wraz ze swoim mężem wzywała wszystkich, aby przerzucili swoje głosy na jej niedawnego rywala.

Demokrata w granicach błędu
John McCain ostatnio prowadził swoją kampanię w kluczowych stanach, w których Republikanie mogą liczyć na zwycięstwo. Spotkał się z wyborcami m.in. w Virginii, gdzie ostatnie sondaże wskazywały na nieznaczne prowadzenie Obamy. Podobna tendencja utrzymuje się w całych Stanach. Już od kilku tygodni większość wyników badań opinii publicznej wskazuje na nieznaczną przewagę demokraty. W zależności od ośrodka medialnego, jaki publikuje te dane, przewaga Obamy waha się od 4 do 8 proc., przy czym błąd statystyczny to ok. 3 punktów procentowych.
McCain sugeruje wyborcom, aby zadali sobie trud i sprawdzili, kim tak naprawdę jest jego przeciwnik. Sugeruje, że pozowanie na człowieka wywodzącego się z ubogiej ludności, znającego ciężar życia w biedzie, jest tylko maską czarnoskórego senatora, który ma na celu pozyskanie jak największej liczby głosów. Podaje przy tym w wątpliwość osiągnięcia, którymi Obama się chwali. Stwierdza, iż łatwo sprawdzić, co tak naprawdę jego przeciwnik zrobił dla poprawy losu klasy średniej czy ubogich, weryfikując, jak głosował w Senacie w tych kwestiach. McCain stwierdził, że kłamiąc w taki sposób, demokratyczny kandydat przygotowuje sam na siebie "bicz". 72-letni senator Arizony powiedział, że zamierza wykorzystać ten bicz już w jutrzejszej debacie.

Robią z McCaina rasistę
Zwolennicy Obamy twierdzą, że John McCain atakuje personalnie swojego rywala, zamiast prowadzić rzeczową kampanię. Oskarżają go przy tym o "sianie nienawiści" i sięgają po argument, którego wszyscy się spodziewali - rasizm. Demokraci swoje zarzuty uzasadniają zdarzeniem, do jakiego doszło w czasie spotkania republikańskiego senatora z jego zwolennikami w Minnesocie. Wówczas to jeden z uczestników debaty wstał i oskarżył Baracka Huseina Obamę o zdradę, nazwał go Arabem i terrorystą. Jednakże zapominają wspomnieć o tym, iż McCain ostro skrytykował wówczas swojego rozmówcę za głoszenie takich tez.


Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2008-10-14

Autor: wa