Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bezradność i anarchia

Treść

Na terenach dotkniętych kataklizmem wzrasta gniew pozbawionych pomocy mieszkańców

W pakistańskiej części Kaszmiru narasta gniew mieszkańców, spowodowany nieudolnością władz. Do wielu miejscowości nie dotarła jeszcze pomoc i poszkodowani zdani są sami na siebie. Według pakistańskiego dziennika "Nation", w sobotnim trzęsieniu ziemi mogło zginąć nawet dwieście tysięcy osób.
Wiele miejscowości w pakistańskiej części Kaszmiru nadal odciętych jest od świata. Lawiny kamieni i obsunięcia ziemi uszkodziły drogi oraz łączność telefoniczną. Część miejscowości jest zupełnie odcięta od świata i pozbawiona jakiejkolwiek pomocy. Stacja BBC poinformowała, że w niektórych miejscowościach dochodzi do przypadków anarchii i grabieży tego, co ocalało po kataklizmie. Jedne grupy rabują ze stacji benzynowych paliwo, którego używają jako opału, inne kradną państwowe samochody i ciężarówki. Tak jest na przykład w stolicy Kaszmiru - Muzaffarabadzie, gdzie rozwścieczeni bezradnością władz mieszkańcy napadają na wojskowe ciężarówki w poszukiwaniu jedzenia, koców, namiotów oraz lekarstw. Zdaniem zagranicznych korespondentów, akcja ratunkowa jest niewystarczająca i nieudolna. Wbrew zapewnieniom pakistańskich władz wielu rannych nie otrzymało żadnej pomocy medycznej i nie zostało przetransportowanych do szpitali.
Są jednak i dobre wiadomości. W poniedziałek wieczorem spod gruzów jednej ze szkół udało się wydobyć pięcioro żywych dzieci. W Islamabadzie po ponad 60 godzinach od kataklizmu ekipy armii pakistańskiej i pracujących ze specjalnie szkolonymi psami brytyjskich ratowników odkopały kobietę z dwuletnim dzieckiem. Fakt, że przeżyli - zdaniem ratowników - graniczy z cudem. W Balakot, miasteczku w górach na północnym zachodzie Pakistanu, w poniedziałek żołnierze pakistańscy wraz z wyspecjalizowaną ekipą francuskich ratowników wydobyli natomiast czterdzieścioro żywych dzieci spod gruzów miejscowej szkoły.
Sobotnie trzęsienie ziemi o sile 7,6 stopnia w skali Richtera, najsilniejsze od stuleci w tym regionie Azji, zniszczyło wiele miejscowości na północy Pakistanu. Z wielu krajów świata płynie pomoc dla ofiar. W poniedziałek w godzinach wieczornych z Warszawy odleciał samolot z pomocą humanitarną. W darach zostały przekazane środki pierwszej potrzeby: leki, materiały opatrunkowe oraz koce.
JS

"Nasz Dziennik" 2005-10-12

Autor: mj