Bez stresu
Treść
Chyba nikt się nie spodziewał tego, że po kilku dniach rywalizacji na olimpijskich arenach nie Adam Małysz, nie Justyna Kowalczyk, nie Tomasz Sikora czy Paweł Zygmunt, ale Krystyna Pałka będzie legitymowała się najlepszym wynikiem spośród reprezentantów Polski. Wczorajsze szóste miejsce sympatycznej biatlonistki było miłą niespodzianką.
- Przed zawodami wcale się nie denerwowałam. Dziwiłam się, że w debiucie olimpijskim, czyli niesamowicie ważnym starcie, wcale się nie stresuję - powiedziała po starcie 23-letnia zawodniczka. Za nią bardzo ciężkie zawody, przeprowadzone w trudnych warunkach atmosferycznych. - Część trasy była w słońcu i tam było bardzo gorąco, a część w cieniu, gdzie z kolei szybko się schładzałyśmy. Na strzelnicy oślepiało nas słońce, a strzały utrudniał zmienny wiatr. Musiałam patrzeć cały czas na chorągiewki i korygować. Wcześniejsze ustawienia karabinu na nic się nie przydały - tłumaczy zawodniczka AZS AWF Katowice. Mimo niesprzyjającej aury Polka jako jedyna ze startujących trafiła na strzelnicy wszystkie strzały. - Sama nie wiem, jak mi się to udało. Wszystko robiłam automatycznie. Starałam się nie rozpraszać, nie słuchałam spikera, kibiców i nie zwracałam uwagi na to, co się dzieje obok mnie. Tak robię zresztą zawsze, tylko nie zawsze tak dobrze mi wychodzi. Po pierwszym strzelaniu byłam zadowolona, ale nie myślałam sobie, że jak do końca nie będę pudłować, to będzie szansa na dobre miejsce. Do każdego strzelania podchodziłam tak samo, nie denerwowałam się - dodaje.
Kolejny start biatlonistek zaplanowano na 16 lutego.
Pisk, PAP
"Nasz Dziennik" 2006-01-14
Autor: ab