Bez pomijania Polski
Treść
Przebywający z wizytą w Polsce prezydent Niemiec Horst Koehler obiecał, że osobiście będzie zabiegał, by polityka Unii Europejskiej wobec Federacji Rosyjskiej nie była prowadzona ponad Polską. Koehler poparł budowę w Berlinie Centrum Przeciwko Wypędzeniom, zapewniając, że nikt w Niemczech nie ma zamiaru rewidować historii.
- Chodzi o to, by nie było nawet cienia wrażenia, że jest to polityka prowadzona ponad głową Warszawy, a także Rygi, Tallina czy Wilna - podkreślał po spotkaniu z niemieckim gościem prezydent Kwaśniewski. Troska prezydenta o tę kwestię jest uzasadniona, ponieważ od pewnego czasu dają się zaobserwować szczególnie bliskie kontakty między naszymi sąsiadami ze wschodu i zachodu, bez uczestnictwa Polski, co w kraju pamiętającym pakt Ribbentrop - Mołotow musi budzić złe skojarzenia.
- Unia daje najlepszą gwarancję, że o Polsce nie będzie się mówić ponad jej głową - powiedział prezydent Koehler i zapewnił, że wstawi się osobiście za tym, by zasada "nic o nas bez nas" była przestrzegana.
Szczególnie drażliwą kwestią jest budowa rurociągu pod dnem Bałtyku, którym powędruje gaz z Rosji do zachodniej Europy: Koehler przyznał, że o sprawie tej prezydent Kwaśniewski mówił z nieskrywaną irytacją i wyraził zdanie, iż obie strony powinny sobie przedstawić argumenty "za" i "przeciw". W opinii niemieckiego gościa - nie jest to decyzja stricte polityczna, nosi raczej charakter ekonomiczny, który jednak ma polityczne implikacje.
Inną kwestią, w której utrzymuje się po obu stronach różnica zdań, są plany budowy w Berlinie Centrum Przeciwko Wypędzeniom.
- Nie ma żadnej poważnej siły politycznej w Niemczech, a włączam w to też Związek Wypędzonych, która chciałaby wykorzystać Centrum do reinterpretacji historii - zapewnił prezydent Niemiec. Obie strony powinny - jego zdaniem - zadbać o to, by sprawa Centrum nie spowodowała regresu w stosunkach polsko-niemieckich.
- Nie ma miejsca dla roszczeń, nie ma miejsca dla rozliczeń - podkreślił Koehler. Kwaśniewski zaś zadeklarował, że Polska chce rozmawiać o historii, także tej trudnej, ale uczciwie, bez zamazywania odpowiedzialności. Wyraził też nadzieję, że kwestia wypędzeń nie stanie się problemem w stosunkach wzajemnych.
Prezydent Kwaśniewski wysoko ocenił obecny stan stosunków z Niemcami, wskazując, że "oto po 1000-letniej skomplikowanej historii Polska i Niemcy są razem - w NATO i w UE". Koehler w samych superlatywach wyrażał się o prezydenturze Kwaśniewskiego.
W programie wizyty Horsta Koehlera w Polsce przewidziano też spotkanie z marszałkiem Sejmu, z premierem oraz z przewodniczącym Platformy Obywatelskiej Donaldem Tuskiem, którego kandydatura na prezydenta jest wyraźnie popierana przez Niemcy.
Małgorzata Goss
"Nasz Dziennik" 2005-08-31
Autor: ab