Bez pobłażania dla lewackich ekstremistów
Treść
Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Bogdan Święczkowski będzie musiał stawić się na posiedzeniu sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych i wyjaśnić powód marazmu ABW wobec działających w Polsce ekstremistycznych organizacji lewicowych, propagujących komunizm i nawołujących do przeprowadzenia komunistycznej rewolucji. To reakcja parlamentarzystów na wczorajszą publikację "Naszego Dziennika", w której ujawniliśmy, że internetowe witryny m.in. Komunistycznej Młodzieży Polski propagują zbrodniczy totalitaryzm i służą organizacji bojówkarskich akcji. Senatorowie i parlamentarzyści domagają się zdecydowanych działań organów ścigania wobec działaczy ekstremistycznych organizacji lewicowych i twórców stron internetowych propagujących komunizm.
- Dla mnie to szok, że polskie służby specjalne - nie mówię tu o policji, ale właśnie o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - nie prowadzą działań w stosunku do działaczy, organizatorów ekstremistycznych organizacji lewicowych czy administratorów stron komunistycznych. Nie rozumiem, dlaczego zwolenników jednego lewicowego totalitaryzmu - nazizmu, traktuje się surowiej, a innego - komunizmu, z pobłażaniem. Tak naziści, jak i komuniści powinni być ścigani z całą bezwzględnością prawa - mówi w rozmowie z nami poseł Jędrzej Jędrych (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.
We wczorajszym wydaniu "Naszego Dziennika" ujawniliśmy, że funkcjonujące w Polsce niekiedy od kilku lat, tworzone przez młodych ludzi bojówkarskie organizacje ultralewicowe: Komunistyczna Młodzież Polski, Walcząca Grupa Rewolucyjna i Komunistyczna Liga Polski, prowadzą swoją działalność propagującą zakazany Konstytucją totalitaryzm komunistyczny przy niemal całkowitej bierności polskich organów ścigania. Choć jak informowała nas w kwietniu rzecznik prasowy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Magdalena Stańczyk, w ramach realizowania swoich ustawowych działań agencja prowadzi obserwacje ekstremizmów politycznych, jednak - jak pokazał czas - ABW do dziś nie była w stanie lub nie chciała podjąć żadnych procesowych czynności w stosunku do komunistycznych i lewackich organizacji funkcjonujących w Polsce.
ABW nie uniemożliwiła również wyjazdu do Niemiec sporej grupy lewicowych bojówkarzy z Polski, którzy wzięli lub próbowali wziąć udział (część z nich została zatrzymana na granicy niemieckiej) w ulicznych zamieszkach podczas szczytu przywódców państw grupy G-8. Tymczasem lewaccy bojówkarze o planowanych akcjach informowali się właśnie na internetowych stronach polskich organizacji komunistycznych, m.in. na witrynie Komunistycznej Młodzieży Polski. Na czym więc polegał monitoring ABW i czy przypadkiem - a wszystko na to wskazuje - funkcjonariusze służb specjalnych nie patrzą z przychylnym pobłażaniem na działalność młodych komunistów? Na te pytania już na jednym z najbliższych posiedzeń sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych będzie musiał odpowiedzieć Bogdan Święczkowski, szef ABW. Po wczorajszej publikacji "Naszego Dziennika" posłowie zamierzają bowiem wezwać Święczkowskiego i zażądać wyjaśnień.
Komunizm to zbrodniczy totalitaryzm
- Tak propagowanie totalitaryzmu komunistycznego, jak i działanie organizacji komunistycznych zagraża bezpieczeństwu Polski. Będę oczekiwał wyjaśnień, dlaczego ABW dopuszcza do funkcjonowania takich organizacji, dlaczego nie potrafi lub nie chce skutecznie wyeliminować ich z życia społecznego - zapowiada poseł Jędrzej Jędrych.
"Opowiadamy się za bezwarunkowym obaleniem systemu kapitalistycznego w skali globalnej. Może to mieć miejsce jedynie na drodze rewolucji światowej" - deklaruje na swojej stronie internetowej Walcząca Grupa Rewolucyjna. "Jako komuniści rozumiemy, że walka ta nie może polegać na reformowaniu systemu kapitalistycznego. Socjalizm może powstać tylko i wyłącznie na gruzach instytucji świata kapitalistycznego" - apeluje z kolei Komunistyczna Młodzież Polski. Na forum internetowym Lewica bez Cenzury można znaleźć prawdziwe "perełki": publikacje i wypowiedzi młodych lewicowców gloryfikujące Józefa Stalina, chwalące Związek Sowiecki czy znieważające Papieża Jana Pawła II.
- Dobrze, że ukazała się w "Naszym Dzienniku" ta publikacja. Czasami na forum komisji zajmujemy się, wydawałoby się sprawami wielkimi: terroryzmem, misją w Afganistanie, a tymczasem za naszymi plecami, w Polsce odradza się wielkie zło, jakim jest komunizm. Będziemy domagać się na forum komisji nie tylko wyjaśnień, ale również zdecydowanego działania ze strony prokuratury - zapowiada poseł Waldemar Wiązowski (PiS) z sejmowej speckomisji.
Czerwone ministerstwo tuszowało sprawę
Śledztwo w sprawie działalności organizacji komunistycznych w Polsce i propagowania komunizmu w internecie zapowiedziało Ministerstwo Sprawiedliwości jeszcze w czasach rządów SLD w 2005 roku. Jak informowała nas prokurator Małgorzata Wilkosz-Śliwa po naszej ówczesnej publikacji, sprawa "zostanie potraktowana bardzo poważnie". Jak "poważnie" wyglądało to w wykonaniu SLD-owskiego ministerstwa? Sprawę propagowania komunizmu w internecie skierowano wówczas do Prokuratury Rejonowej Poznań Jeżyce; prokuratury, która nie posiadała nawet łączy internetowych. Całe zaś dochodzenie zostało umorzone po niespełna miesiącu, nie próbowano ustalić personaliów autorów komunistycznych stron internetowych ani pogróżek, jakie m.in. na forum Lewica bez Cenzury pojawiły się pod adresem naszego dziennikarza. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, nie zadając sobie wówczas nawet trudu przygotowania uzasadnienia takiej decyzji. Czy teraz sytuacja się powtórzy?
- Byłoby rzeczą karygodną, gdyby dzisiaj polski wymiar sprawiedliwości nie zajął się kwestią propagowania w internecie komunizmu i nie pociągnął tych ludzi do odpowiedzialności - uważa senator Przemysław Alexandrowicz (PiS).
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2007-06-13
Autor: wa