Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bez decyzji

Treść

Nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, które miało określić terminy otwarcia i zamknięcia planowanej na wrzesień sprzedaży akcji spółki, zakończyło się bez decyzji. 16 sierpnia ewentualną sprzedażą akcji zajmie się Rada Ministrów. Opozycja uważa, że wystawianie PGNiG na giełdę tuż przed wyborami jest działaniem na szkodę spółki.

Rada nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa popiera pomysł debiutu giełdowego we wrześniu. Opinia ta nie ma jednak większego znaczenia dla walnego zgromadzenia akcjonariuszy, którego rolę jednoosobowo pełni minister skarbu. PGNiG pierwotnie planowało publiczną emisję do 900 mln akcji na czerwiec 2005 roku. Firma chciała pozyskać na inwestycje co najmniej 1,5 mld zł. Później proponowano, żeby giełdowe notowania spółki rozpocząć we wrześniu. Przedstawiciele PGNiG są zdania, że jeśli do giełdowego debiutu nie dojdzie w tym terminie, to nie dojdzie do niego w tym roku. Zarząd chciał, aby w połowie sierpnia zakończyć prace nad aktualizacją prospektu i od razu go opublikować. Natomiast przedział cenowy i cena emisyjna miałyby zostać ogłoszone we wrześniu. O tym miał zdecydować minister skarbu Jacek Socha. Jednak na wczorajszym nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy nie została podjęta żadna decyzja. Socha zdecydował, że zostanie ono przełożone na 17 sierpnia. Natomiast 16 sierpnia Rada Ministrów ma zająć się ewentualną sprzedażą akcji i wrześniowym debiutem na giełdzie.
Minister skarbu wydaje się zdecydowany, by upublicznić akcje spółki jeszcze w tym roku, ponieważ wpływy z tej prywatyzacji zostały już uwzględnione w budżecie państwa. Ponadto związki zawodowe domagają się jak najszybszego wejścia na giełdę. Gotowe są nawet przeprowadzić strajk generalny. Podkreślają, że środki uzyskane ze sprzedaży akcji spółki zostaną przeznaczone na dalsze inwestycje. Według nich, za prywatyzacją przemawia fakt, że Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo od momentu transformacji gospodarki nie otrzymało żadnego wsparcia od Skarbu Państwa, a samo wspierało inne branże poprzez sprzedaż gazu ziemnego poniżej kosztów zakupu. Przypomnijmy, że w czerwcowym referendum strajkowym aż 97 proc. załogi opowiedziało się za strajkiem. W głosowaniu udział wzięło około 60 proc. pracowników. Jednak opozycja zmierzająca do objęcia władzy przestrzega odchodzący rząd, by nie sprzedawał PGNiG. Zdaniem opozycji, debiut giełdowy spółki we wrześniu, dwa dni przed wyborami, jest nieporozumieniem. Według niej, najlepszym terminem jest marzec 2006 roku, ponieważ wystawianie PGNiG na giełdę tuż przed wyborami jest działaniem na szkodę spółki.
Robert Popielewicz


Skorzystają spekulanci
Z Kazimierzem Marcinkiewiczem (PiS), przewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa, o planowanym debiucie giełdowym PGNiG rozmawia Robert Popielewicz

Wrzesień jest najlepszym miesiącem na debiut na giełdzie spółki PGNiG?
- To, co robi prezes Kossowski (Marek Kossowski, prezes spółki PGNiG), to jest skandal. Co więcej, w moim przekonaniu, jest to działanie na szkodę spółki, gdyż wiadomo, że w czasie kampanii wyborczej upublicznianie spółki, w sytuacji gdy cała opozycja jest temu przeciwna, może dać niską cenę, słaby wynik i w związku z tym może doprowadzić do tego, że poważne instytucje finansowe nie zakupią tych akcji, a zakupią inwestorzy spekulacyjni. Nikt rozsądny i o zdrowych zmysłach nie może dążyć do tego, by do upublicznienia doszło.

Czy spodziewane wpływy ze sprzedaży akcji na giełdzie są wystarczające, żeby mówić o inwestycjach?
- Oczywiście, że nie. W ciągu najbliższych trzech lat potrzebne są wielomiliardowe inwestycje. Myślę, że to jest na pewno ponad 5 mld zł, a właśnie nie kto inny jak prezes Kossowski wstrzymał inwestycje w firmie, i to już od ubiegłego roku, mimo że firma ma możliwości prowadzenia tych inwestycji także ze środków własnych i kredytów. Działanie prezesa Kossowskiego jest kompletnie niezrozumiałe. To nosi wszelkie znamiona skoku na kasę na koniec kadencji, co doprowadzi zapewne do powołania komisji śledczej w przyszłym parlamencie.

Według Pana oceny następny rząd odwoła szybko prezesa PGNiG?
- Jestem przekonany, że pierwsza decyzja kadrowa będzie dotyczyła zarządu i rady nadzorczej tej spółki.

Dziękuję za rozmowę.

"Nasz Dziennik" 2005-08-09

Autor: ab