Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Będzie MAP dla Ukrainy... ale jeszcze nie teraz

Treść

Ukraina i Gruzja nie zostaną objęte Planem Działań na rzecz Członkostwa w NATO (MAP). Zwolennikom włączenia tych dwóch państw w struktury Sojuszu nie udało się przekonać Francji i Niemiec, które od dłuższego czasu były nastawione sceptycznie do tego projektu. Oba państwa zgodnie twierdziły, że krok ten może zdecydowanie pogorszyć relacje na linii NATO - Rosja.

Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania państw Paktu w Bukareszcie kanclerz Niemiec Angela Merkel zadeklarowała, iż jej zdaniem oferowanie MAP Ukrainie i Gruzji byłoby przedwczesne. Takie deklaracje wygłaszane są w obawie, że objęcie tym programem dwóch postsowieckich republik będzie postrzegane jako wtargnięcie w strefę wpływów Moskwy. Rosja także zdecydowanie sprzeciwia się integracji Ukrainy i Gruzji z Zachodem.
Pomimo tak twardego sprzeciwu Berlina przywódcy krajów Paktu Północnoatlantyckiego obiecali jednak wrócić do tej sprawy w grudniu. Sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scheffer powiedział, że uznaje, iż Ukraina i Gruzja będą w przyszłości członkami Sojuszu. Pytaniem pozostaje jedynie, kiedy to nastąpi. Prezydent Polski Lech Kaczyński wyraził nadzieję, że nastąpi to jeszcze w ciągu tego roku. - Jest bardzo realny postęp. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku będzie MAP (dla Ukrainy i Gruzji) - powiedział prezydent.
Ukraiński przywódca Wiktor Juszczenko wyraził zdziwienie takim rozwojem sytuacji. Oświadczył, że jego kraj już dziś spełnia wszystkie niezbędne kryteria przystąpienia do Planu Działań na rzecz Członkostwa w NATO. - Polityczna stabilność i demokratyczny rozwój społeczeństwa to warunek a priori. Ale, właśnie, w tych kwestiach Ukraina nie tylko odpowiada wymogom i kryterium, a częściowo nawet wyprzedza harmonogram rozwoju demokracji - zaznaczył prezydent Juszczenko.
Znany ukraiński publicysta Wołodymyr Skaczko uważa jednak, że na Ukrainie będzie bardzo radośnie w związku z tym, iż jej do NATO nie przyjęto. - Bo ta "pomarańczowa" władza prezydenta Wiktora Juszczenki, wykonując niektóre tajne zobowiązania odnośnie do członkostwa w NATO, jest gotowa zapłacić za to życiem ukraińskich żołnierzy, wysyłając ich jako "mięso armatnie" do Afganistanu i Kosowa. Ale więcej niż 70 proc. Ukraińców nie chce iść do NATO i to ich zwycięstwo, a nie klanu przy władzy - podkreślił Skaczko.
Ponadto do udziału w Pakcie Północnoatlantyckim zostały zaproszone Chorwacja i Albania. W planach było także włączenie w ten projekt Macedonii. Jednakże temu pomysłowi z kolei twardo sprzeciwia się Grecja. Zaproszenie dla Macedonii zostało zawetowane przez Greków, którzy żądają zmiany nazwy tego kraju. Taką samą nazwę nosi jedna z greckich prowincji na północy kraju.
Jedynym sukcesem, jaki zapisać mogą na swoim koncie Amerykanie, w związku ze szczytem, jest podpisanie przez nich porozumienia z Czechami w sprawie zbudowania na terytorium ich kraju radaru tarczy antyrakietowej. "Stany Zjednoczone i Republika Czeska z zadowoleniem informują o zakończeniu negocjacji w sprawie porozumienia o obronie antyrakietowej. Porozumienie zamierzamy podpisać w bliskiej przyszłości" - czytamy w oficjalnym komunikacie wydanym przez delegacje obu stron.
NATO zaproponowało Rosji w deklaracji końcowej połączenie systemów obrony antyrakietowej: rosyjskiego, amerykańskiego i przyszłego natowskiego. Sojusz z zadowoleniem przyjął także powstanie amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach.
Prezydent Lech Kaczyński w czasie wczorajszych obrad w Bukareszcie spotkał się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. W czasie krótkiej rozmowy poruszono temat natowskich aspiracji Ukrainy i Gruzji, wizytę w Rosji kanclerz Niemiec, a także premiera Donalda Tuska. Rozmawiano także o sprawach roszczeń wysuwanych przez Powiernictwo Pruskie.
- Są problemy, ale mam nadzieję, że będziemy je rozwiązywać po kolei - powiedział prezydent po rozmowie z niemiecką kanclerz.
ŁS, ETL
"Nasz Dziennik" 2008-04-04

Autor: wa