BdV wraca do gry
Treść
Niemiecki Związek Wypędzonych (BdV) poinformował w specjalnym oświadczeniu, że na najbliższym spotkaniu prezydium organizacji w listopadzie ponownie odniesie się do kwestii obecności przewodniczącej Związku Eriki Steinbach w radzie fundacji, która ma stworzyć w Berlinie centrum muzealno-dokumentacyjne poświęcone wysiedleniom Niemców.
W oświadczeniu przesłanym do mediów czytamy, że na najbliższym posiedzeniu prezydium BdV w pełni skorzysta ze swego demokratycznego prawa do swobodnej decyzji o tym, kto ma reprezentować Związek w fundacji federalnej "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie". W specjalnym komunikacie sekretarz generalna BdV Michaela Hriberski stwierdza, że liberałowie z FDP, którzy są obecnym partnerem koalicyjnym CDU i CSU, będzie musiała ujawnić swoje stanowisko w sprawie demokratycznych praw organizacji. To sprawdzian z pojmowania przez tę partię demokracji i wolności - stwierdza Hriberski i przypomina, że to właśnie FDP - dla której wolność to rzecz nadrzędna - powinna uczynić wszystko, aby także w trudnej sytuacji prawa demokratycznych organizacji w Niemczech do swobodnego podejmowania decyzji były chronione przed zmasowaną presją, szczególnie z zagranicy. BdV z zadowoleniem przyjęła fakt, że CDU i CSU podjęły decyzję, iż w swym programie wyborczym Związek Wypędzonych ma prawo do decydowania o jego przedstawicielach w radzie fundacji. W swoim oświadczeniu sekretarz generalna BdV pochwaliła kanclerz Angelę Merkel, stwierdzając, że bez jej zaangażowania taki zapis w umowie koalicyjnej nie byłby możliwy. Wszystko wskazuje na to, że zarówno Erika Steinbach, jak i cały Niemiecki Związek Wypędzonych na poważnie wracają do gry.
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2009-10-21
Autor: wa