Bariery te same od lat
Treść
Mali i średni przedsiębiorcy od lat borykają się z tymi samymi problemami - wysokimi, pozapłacowymi kosztami pracy, biurokracją czy zatorami płatniczymi. Kołem zamachowym inwestycji małych firm nie stały się fundusze unijne. Większość przedsiębiorców, którzy o nie wystąpili, ich nie uzyskała.
Bariery przedsiębiorczości w Polsce zostały zidentyfikowane już dawno. - Wysokie pozapłacowe koszty pracy, wysokie podatki, nieefektywne procedury administracyjne oraz nieelastyczne prawo pracy są najczęstszymi barierami rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw - twierdzi Małgorzata Krzysztoszek, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, która przygotowała raport o konkurencyjności sektora małych i średnich przedsiębiorstw.
Prawie 90 proc. małych i średnich firm wskazuje, że najważniejszą barierą, która obniża siłę konkurencyjną tych firm, zmniejszając ich skłonność do inwestowania, są wysokie, pozapłacowe koszty pracy. Te ograniczają również skłonność przedsiębiorców do zwiększania zatrudniania. Jak czytamy w raporcie, przy ciągle bardzo wysokiej stopie bezrobocia (18 proc.) i niskiej stopie zatrudnienia (52,6 proc.) wysokie koszty pracy są działaniem mającym negatywny wpływ na całą gospodarkę.
Przedsiębiorcy wciąż też narzekają na wysokość podatków, wskazując je jako barierę w rozwoju, mimo że w 2004 r. obniżono je do 19 procent. Według autorów raportu, jest to jednak w pewnej mierze efekt psychologiczny, który wynika z faktu, iż podatki są daniną, czyli powszechnym, przymusowym obciążeniem na rzecz państwa.
Małe i średnie firmy wskazują też, że w rozwoju drobnej przedsiębiorczości przeszkadzają również m.in. zbyt uciążliwe procedury administracyjne (kontakty z urzędami, uzyskiwanie różnego rodzaju zezwoleń) oraz zatory płatnicze. Około dwóch trzecich małych firm ma problemy z płynnością wskutek niepłacenia na czas przez kontrahentów. Obecnie dochodzenie tego typu roszczeń przed sądem zajmuje w Polsce średnio około tysiąca dni. Przez ten czas mała firma może jednak zbankrutować. - Z punktu widzenia małych i średnich przedsiębiorców sytuacja wciąż nie wygląda dobrze, ale jestem umiarkowanym optymistą, jeśli chodzi o zmniejszanie tych barier - mówi Artur Zawisza (PiS), przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki. Zaznacza, że dobrą wiadomością dla przedsiębiorców jest to, że Sejmowi udało się już znowelizować ustawy o zamówieniach publicznych oraz o innowacyjności. Łatwiejszy dostęp do środków z funduszy unijnych sprawić ma nowelizowana ustawa o Narodowym Planie Rozwoju. Z funduszami unijnymi wiązano bowiem wiele nadziei na ekspansję inwestycyjną. Te jednak nie stały się kołem zamachowym dla małych i średnich firm. Jak się okazuje, ponad 70 proc. firm, które wystąpiły o fundusze, nie uzyskało dofinansowania.
- Najciekawsze jednak dopiero to, co przed nami, na co czekamy ze strony rządu, czyli zestaw zmian podatkowych, pakiet proinwestycyjny związany z ustawą o zagospodarowaniu i planowaniu przestrzennym i wreszcie nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej - dodaje Zawisza. Ministerstwo Finansów obiecuje również obniżenie pozapłacowych kosztów pracy w wyniku zmniejszenia składki na ubezpieczenie rentowe i chorobowe.
Małe i średnie przedsiębiorstwa to najliczniejsza grupa firm w Polsce. Liczba zarejestrowanych tego typu firm stanowiła 99,8 proc. wszystkich podmiotów. Sektor małych i średnich przedsiębiorstw wytwarza prawie 50 proc. PKB i zatrudnia 71 proc. pracujących w sektorze przedsiębiorstw.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2006-05-30
Autor: ab